wtorek, 13 lipca 2010

Widłak goździsty - Lycopodium clavatum jako proszek na rany

Widłak goździsty (Lycopodium clavatum)
Widłakowate (Lycopodiaceae)
surowiec: zarodniki widłaka (Sporae Lycopodii)

Widłaki to rośliny z rodziny Lycopodiaceae liczące około 200 gatunków. W Polsce występuje ich kilka m.in. widłak goździsty (Lycopodium clavatum), widłak jałowcowaty (Lycopodium annotinum), czy widłak wroniec (Lycopodium selago). W lecznictwie wykorzystuje się w. goździstego, który jest rośliną macierzystą tzw. gatunkiem typowym. Wywodzi się od paprotników (Pteriodophyta). W naszym kraju jest dość pospolity i można go spotkać w suchych borach sosnowych i mieszanych, zaroślach, na wrzosowiskach. Jest rośliną wieloletnią zachowującą swą zieleń zimą. Jej całkowty rozwój trwa 10-15 lat. Wypuszcza długie i wijące się nad ziemią pędy, z których wyrastają czasami delikatne korzenie i około 15-centymetrowe, wzniesione pionowo pędy, rozgałęziające się dichotomicznie (widełkowato). Posiada na pędzie drobne listki, ułożone spiralnie, zakończone białawym szczeciniastym włosem. Liście są równowąskolancetowate, zagięte ku górze. U podstawy każdego listka wykształca się jedna nerkowata zarodnia z zarodnikami. Widłaki należą do roślin nie tworzących nasion, a rozmnażających się zarodnikowo lub wegetatywnie. Roślina dojrzewa od lipca do września.

We współczesnej farmakognozji widłak goździsty wyszedł już z użytku. Dawniej miał bardzo ważne zastosowanie jako substancja pomocnicza przy wyrobie leków. Proszkiem zarodnikowym przesypywano woreczki na leki, czopki, tabletki, aby nie sklejały się ze sobą. Surowcem farmakopealnym są zarodniki widłaka (Sporae Lycopodii). Całe pędy są trujące, ale wykorzystywane w lecznictwie zarodniki nie mają toksycznych właściwości.

Lycopodium clavatum, podobnie jak inne widłaki rozmnażające się przez zarodniki, objęty jest całkowitą ochroną gatunkową. Stąd zbiera się tylko kłoski zarodniowe, ścina się je nożyczkami, aby nie niszczyć rośliny. Robi się to w okresie dojrzewania, kiedy kłoski są żółte. Zbioru dokonujemy w porze wilgotnej, rano lub po deszczu, ponieważ zarodniki wówczas mniej się rozsypują. Aczkolwiek ich pozyskiwanie wymaga specjalnego zezwolenia. Z surowca otrzymuje się drobny, przelewający się, żółtawy proszek, który jest łatwopalny.

Do wewnątrz stosowany był kiedyś jako lek na problemy menstruacyjne m.in. przy podrażnieniach narządów płciowych, nieżytach układu oddechowego i podrażnieniach przewodu pokarmowego. Dzienna dawka oscylowała w granicach 0,5-1g. Zewnętrznie proszek widłakowy używany był jako zasypka przy wypryskach i liszajach oraz głównie do zasypywania ran. Surowiec działa bowiem przeciwzapalnie, ściągająco i osuszająco. Dawniej Indianie używali owocujących zarodników widłaka jako środek tamujący krew. Używany bywał również jako środek dezynfekujący drogi moczowe lub rekonwalescyjnie i osłaniająco na wątrobę.


Choć dziś lecznicze zastosowanie widłaka wyszło z użytku, tradycyjni zielarze bardzo cenią sobie proszek zarodniowy. Okazuje się, że jest bardzo skuteczny na trudno gojące się rany. Sprawia, że gnijące otwarte sklepienie skóry szybko zaczyna regenerować tkankę łączną. Dokładnie nie wiadomo jakie substancje chemiczne odpowiedzialne są za to działanie. Pewnym tropem może być anabazyna. Jest to alkaloid spokrewniony z nikotyną i nornikotyną. Zamiast pierścienia pirolidynowego ma 6-członowy pierścień piperydyny. Występuje m.in. w gatunku dzikiego tytoniu Nicotiana galuca (Solanaceae) oraz Anabasis aphylla (Chenopodiaceae). Jest alkaloidem pierwotnym wytworzonym przez system korzeniowy rośliny. Alkaloid ten sporadycznie występuje w rodzinach m.in. psiankowatych, komosowatych, gruboszowatych, astrowatych, bobowatych, czy właśnie widłakowatych. Anabazyna powstaje przez syntezę aminokwasu lizyny z piperydyną. Lizyna znana jest z tego, że spełnia ważną rolę w tworzeniu się tkanki łącznej skóry i zaskepywaniu się ran. Być może tutaj można doszukiwać się właściwości przyśpieszających gojenie ran widłaka.

Główne składniki zarodników to olej tłusty (50%), z kwasami tłuszczowymi nasyconymi i nienasyconymi, sporopolenina, substancje terpenowo-woskowe oraz związki mineralne (głównie glinowe) i śladowe ilości alkaloidów.

na zdjęciu: Huperzia nummulariifolia tropikalny krewny widłaka

Tropikalne gatunki widłaka to głównie Lycopodium nummularifolium i Lycopodium phlegmaria znane pierwotnie pod nazwami Huperzia. Pierwsza pochodzi z lasów tropikalnych Malezji. Znana i używana była w chińskiej medycynie od tysięcy lat w postaci herbatki jako środek moczopędny i rzekomo tamujący krawienia. Chińscy zielarze wierzyli, że roślina pomaga pozbyć się nadmiaru płynów z organizmu, a także leczyć chorobę Alzheimera. Podobno przyjmowanie kilku tropikalnych gatunków Lycopodium dwa razy dziennie przez tydzień miało znacząco przysłużyć się do poprawy pamięci u chorej osoby. Wiadomości te nie są jednak potwierdzone naukowo, choć nie wykluczam takiej możliwości. Gatunki tropikalne roślin występujących np. w Europie są często silniejsze w działaniu lub mają bogatszy skład chemiczny z racji warunków rozwojowych jakie lasy deszczowe zapewniają roślinom. Natomiast Huperzia phlegmaria została znaleziona na Madagaskarze, Wietnamie, Nowej Kaledonii i innych krajach i wysepkach Oceanii.

piśmiennictwo: Stanisław Kohlmunzer "Farmakognozja", dr Henryk Różański "Medycyna dawna i współczesna", Maria Polakowska "Leśne rośliny zielarskie"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prześlij komentarz