poniedziałek, 14 lutego 2022

Białko kolca S1 produkcja i biodystrybucja po szczepieniach mRNA: Obliczenia i oszacowanie skutków

 


Na przykładzie szczepionki od Pfizera:

BNT162b2 posiada 30 mikrogramów mRNA wbudowanego w lipidowe nanocząstki; jest to jedno-niciowe mRNA z czapeczką CAP na końcu 5' wyprodukowaną przy wykorzystaniu bezkomórkowej transkrypcji in vitro z korespondujących szablonów DNA, kodujący wiralne białko kolcowe spike (S) wirusa SARS-CoV-2); mRNA to zostało zmodyfikowane pseudourydyną, co jest nie bez znaczenia, a raczej może być kluczowe dla tego co nadciąga.

Mamy więc 30 mikrogramów mRNA; Molekularna waga szacowana jest na > 1.25 x 10^6 g/mol (przyjmujemy przybliżenie 330 g na mol nukleotydu z racji jednoniciowego RNA);

30 x 10^-6 g / 1.25 x 10^6 g/mol = 24 x 10^-12 mol

6 x 10^23 cząsteczek/mol x 24 x 10^-12 moli = 14.4 x 10^-12 cząsteczek mRNA (14.4 trylionów)

14.4 trylionów białka kolca S w przypadku gdy 1 mRNA produkuje 1 proteinę kolca; racjonalna liczba to 1000 kolców/mRNA, czyli 1000 protein spike na mRNA średnio, przyjmując podziałkę na bazie E. coli, gdzie przy wzroście wykładniczym na średnim poziomie wiadomo, że E. coli zawiera około 3 mln protein i 3000 mRNA, co daje przybliżoną wartość proteiny na mRNA w granicach ~1000; http://book.bionumbers.org/how-many-proteins-are-made-per-mrna-molecule/

Zatem w przypadku 100% efektywności (a zapewniają nas z każdej strony o ich wielkiej efektywności) 30 mikrogramów mRNA teoretycznie jest w stanie wyprodukować 14.4 tryliona protein kolca S.

Teraz ile komórek ulegnie transfekcji (zostanie spenetrowane przez mRNA uruchamiające produkcję kolców na jej powierzchni). Trzeba byłoby sprawdzić jak wiele mRNA jest w LNP (lipidowej nanootoczce/nośniku).

Jeśli ustaliliśmy jak wiele indywidualnych protein kolca może być wyprodukowanych zakładając 100% efektywność uwolnionego mRNA wraz z zastrzykiem po szczepieniu, należy oszacować ile jest LNP:

 "Wraz z mRNA składniki te tworzą cząstki o wielkości około 60-100 nm za pomocą techniki szybkiego mieszania (Evers et al., 2018)."; załóżmy, że jest to 80 nm i sferyczny kształt;

Cząstki LNP o wielkości 80 nm mają całkowitą masę w granicach 0.5 mg. Lipidy z reguły są mniej gęste niż woda, lecz możemy wykorzystać gęstość wody i oszacować objętość 0.5 mg jako 5 x 10^17 nm szcześciennych; https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0378517321003914?via%3Dihub

Objętość pojedynczej cząsteczki 80 nm LNP to 256,000 nm sześciennych (2.6 x 10^5 nm szcześciennych na cząsteczkę;

5 x 10^17 objętości / 2.6 x 10^5 objętości/cząsteczkę = 2 x 10^12 cząsteczek LNP;

14.400 x 10^12 protein kolca S

14.4 x 10^12 mRNA

2 x 10^12 LNP

(10^12 to 1 trylion)

Teraz już łatwo policzyć, że każda sferyczna cząsteczka LNP zawierałaby 7 cząstek mRNA. Teoretycznie około 2 x 10^12 komórek zostanie transfekowane, jednak wiele LNP pewnie przetransfekuje komórkę, ale nie da się raczej tego dokładnie wyliczyć;

Obecne szacunki o liczbie komórek ludzkiego ciała to 37 x 10^12, tutaj mamy 2 x 10^12 LNP i 14.4 x 10^12 mRNA, które wyprodukuje ~14,400 x 10^12 protein kolca S;

Są to oczywiście jedynie szacunki, ponieważ pełna dokumentacja biodystrybucji i jej upublicznienie przez producentów tych preparatów genetycznych jeszcze przed nami; Gdzie wędruje mRNA, gdzie pozostaje i na jak długo, czy ustabilizowanie tego mRNA pseudourydyną nie sprawia czasem, że jest ono trwalsze; być może to wyjaśnia dlaczego mRNA i kolce znajdywane były we krwi, gonadach, jajnikach, węzłach chłonnych biorców tych preparatów nawet wiele tygodni po szczepieniu. Przy tak długo utrzymującym się mRNA i antygenie przychodzi mi na myśl również RT (odwrotna-transkryptaza), którą posiadamy w wyniku procesów ewolucyjnych Homo-sapiens z retrowirusami lub nabyliśmy ze względu na bezobjawowe nosicielstwo.

Warto pamiętać, że mRNA zostało opracowane na podstawie tego, co przesłali Chińczycy. Zatem mRNA kodowane było nie za pomocą żywego wirusa, a raczej jego wirtualnej struktury genetycznej, z której stworzono jakby matrycę wirusa, którą uzyskano za pomocą "bezkomórkowej transkrypcji in-vitro z korespondujących szablonów DNA, kodujących wiralne białko kolcowe S wirusa SARS-CoV-2". Zrobiono to pomimo tak wielkich kontrowersji odnośnie możliwego laboratoryjnego pochodzenia tej sekwencji. Natomiast jeśli ta sekwencja (a wiele na to wskazuje) była owocem manipulacji genetycznych, to mamy do czynienia z zakodowaniem mRNA na podstawie czegoś co mogło, miało być lub było bronią biologiczną, chimerą koronawirusa z wirusem HIV, nieudaną lub niedokończoną szczepionką na HIV z wektorem koronawirusowym lub co byłoby najgorsze, samorozprzestrzeniającą się i samoreplikującą szczepionką na SARS-CoV-1/HIV-1/CoV. Dodatkowo wiemy, że od dłuższego czasu pracowano nad samo-rozprzestrzeniającymi się szczepionkami. Widziałem w dokumentacji Moderny w planach na przyszłość zaplanowane badania samo-rozprzestrzeniających się szczepionek mRNA, projekt finansowany m.in. z Fundacji Billa i Melindy Gates. Skoro podawane są takie informacje, to może oznaczać, że w laboratoriach BSL w takich jak Wuhan, gdzie zajmowano się różnymi specjalnymi projektami z wektorami wirusowymi, pracowano nad taką technologią przez lata, w końcu technologia transfekcji komórek za pomocą mRNA ma już trochę lat na karku. Pierwszy patent i publikacja należy do Roberta Malone et al. z roku 1988-1989 w Salk Institute:

1. https://www.pnas.org/content/86/16/6077

2. https://www.science.org/doi/10.1126/science.1690918

Samo-rozprzestrzeniające się szczepionki mRNA:

1. https://www.newscientist.com/article/mg24732960-100-we-now-have-the-technology-to-develop-vaccines-that-spread-themselves/

2. https://www.nature.com/articles/s41573-021-00283-5

3. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/articles/PMC7911542/

4. https://thebulletin.org/2020/09/scientists-are-working-on-vaccines-that-spread-like-a-disease-what-could-possibly-go-wrong/

Dlatego wybranie tej sekwencji mRNA i białka kolcowego S1 jako antygen jest bardzo kontrowersyjne przy tak wielu niejasnościach wokół współpracy amerykańskich uczonych z chińskimi w laboratorium w Wuhan, a także Wuhan jako epicentrum epidemii. Nie wiemy dokładnie czym jest ta struktura szczytowa, która prawdopodobnie była obiektem manipulacji. Zastanawiające jest to, że gdy we wczesnej fazie pandemii bioinformatycy z prestiżowych uczelni w Indiach wykryli w genomie SARS-CoV-2 inserty tożsame z sekwencją HIV-1, ich praca została bardzo szybko zaatakowana. Z maili Fauciego, które wyciekły do opinii publicznej wynika, że ważnym graczom tej pandemii zależało, aby jak najszybciej zdusić tę publikację w zarodku. Pisałem o tym w lutym 2020 na samym początku pandemii: https://www.researchgate.net/publication/338957445_Uncanny_similarity_of_unique_inserts_in_the_2019-nCoV_spike_protein_to_HIV-1_gp120_and_Gag

Białko S1 zdradza cechy broni patogennej, a zatem wybranie tej podjednostki jako antygen dla preparatów mRNA i adv-mRNA mogło być największym błędem w historii medycyny. O ile nie wiadomo jaka była rzeczywista propagacja wirusa SARS-CoV-2 w populacji, szczególnie w pierwszym roku pandemii, to już masowe podawanie ludziom preparatów, które zmuszają organizm do produkcji białek S, wzorowanych na oryginale z Wuhan (być może pochodzącym z wycieku laboratoryjnego), może mieć ciężkie do oszacowania konsekwencje. Niestety przeglądając skutki uboczne wywoływane przez te szczepionki łatwo zauważyć wzór, czyli indukowanie patologicznych zmian w naczyniach krwionośnych i mózgu, zapalenia mięśnia sercowego, przyspieszanie biologicznego starzenia komórek przez uszkodzenie mitochondriów i nasilenie stresu oksydacyjnego, co skutkuje utlenianiem guaniny i skracaniem telomerów.

Okazuje się, że samo białko S1 jest bardzo aktywne biologicznie. Wywołuje niepożądane reakcje w organizmie. Może doprowadzić do uszkodzeń śródbłonków płuc, a także osłabienia funkcjonalności mitochondriów. Pseudowirus złożony z ekspresji jedynie białka S został zbadany na modelu zwierzęcym. Białko S obniża poziom ACE2 i osłabia bioprzyswajalność NO w śródbłonkach. Białko Spike może więc samodzielnie uszkadzać śródbłonki, co manifestuje się osłabieniem funkcji mitochondrialnych oraz aktywności syntazy NO w śródbłonkach. Jeśli ktoś będzie miał pecha to samo białko S indukowane przez preparat genetyczny może doprowadzić do uszkodzeń płuc lub kumulacji w organizmie np. w naczyniach krwionośnych, powodując różnego rodzaju zakrzepy, co zdaje się mieć miejsce w przypadku preparatów mRNA. Obserwujemy, że białko S zachowuje się jak toksyna śródbłonka, jest w stanie replikować się w sercu. Wykazano, że sam kolec S1 jest w stanie wywoływać patogenne zmiany w kardiomiocytach;

źródła:

1. https://www.salk.edu/news-release/the-novel-coronavirus-spike-protein-plays-additional-key-role-in-illness/

2. https://europepmc.org/article/ppr/ppr232448

Podobne dane zaprezentował dr Pavel Solopov na corocznym spotkaniu American Society for Pharmacology and Experimental Therapeutics podczas Experimental Biology (EB) 2021, gdzie przedstawił swoje badania na modelu transgenicznych myszy, którym podawano białko S1; źródło: https://www.eventscribe.net/2021/EB2021/index.asp?presTarget=1644160

Genetycznie zmodyfikowane myszy, którym wstrzyknięto białko kolca, wykazywały objawy podobne do COVID-19, które obejmowały ciężkie zapalenie, napływ białych krwinek do płuc i oznaki burzy cytokin - odpowiedzi immunologicznej, w której organizm zaczyna reagować, atakując własne komórki i tkanki, a nie tylko zwalczać wirusa. Myszy, które otrzymały tylko sól fizjologiczną, pozostały normalne.

Zatem w teorii miało być wszystko pięknie. mRNA miało się szybko degradować, pozostać w obrębie mięśnia i tam transfekować określoną ilość komórek, aby wywołać miejscową odpowiedź immunologiczną i produkcję przeciwciał. W rzeczywistości wymknęło się to spod kontroli. W prowadzonych szczepieniach na taką skalę, w tak różnych warunkach, używając do tego ekspresowo wyprodukowane miliardy dawek preparatów z bardzo niestabilnymi strukturami, jakimi są mRNA, kontrolowanie jakości, jednorodności i składu wszystkich partii było od początku nierealne. Pozwoliło to producentom szczepionek właściwie na wszystko, gdyż zwolniono ich z odpowiedzialności. Mogli więc eksperymentować na ludziach i modyfikować różne partie szczepionek. Było to poza możliwością monitorowania, zwłaszcza że organy regulacyjne wydawały decyzje pod dyktat polityczny. Nie mamy dokładnych danych biodystrybucji mRNA tych preparatów u ludzi. Mamy tylko różne wstępne dane, które bywają bardzo niepokojące. Wiemy, że mRNA (raporty EMA i z Japonii) migruje do jąder i jajników, koncentruje się w wątrobie, śledzionie. mRNA może pozostawać w węzłach chłonnych tygodniami lub miesiącami. Białko S może przenikać barierę krew-mózg. Jeśli mRNA znajdzie się w ukł. rozrodczym to jest wielce prawdopodobne, że odwrotna transkrypcja zajdzie!

Istnieje duże niebezpieczeństwo, że przez modulację wrodzonej odporności, preparaty mRNA zdają się znacząco wpływać na kompleksową funkcjonalność wrodzonych odpowiedzi immunologicznych. Stłumienie TLR4 i TLR 7/8 może mieć istotne skutki dla immunologii człowieka w czasie. Receptor Toll-like TLR4 ma duże znaczenie w rozpoznawaniu infekcji wirusowych, w tym wirusów onkogennych oraz chronieniu organizmu przed przerostem komórek nowotworowych. TLR4 wykazuje powinowactwo do bakterii, białek szoku termicznego, taksolu oraz wirusów RNA. TLR 7/8 wykazuje powinowactwo do wirusów DNA i RNA (rozpoznają m.in. ssRNA). Obniżenie aktywności TLR4 i TLR 7/8 wystawia osoby zaszczepione na kilka niekorzystnych czynników np. podatność na infekcje wirusowe, schorzenia skórne o podłożu autoimmunologicznym, aktywowanie nowotworów w remisji lub zwiększone ryzyko powstania nowotworu. Przypadki powstania lub reaktywacji chorób autoimmunologicznych, nowotworów, agresywnych form opryszczki, łuszczycy po przyjęciu preparatów mRNA, są obecnie bardzo licznie opisywane w literaturze medycznej; źródła:

1. https://www.cell.com/cell/fulltext/S0092-8674(22)00076-9

2. https://www.pmda.go.jp/drugs/2021/P20210212001/672212000_30300AMX00231_I100_1.pdf

3. https://www.francesoir.fr/opinions-tribunes/le-sars-cov2-accelererait-lage-biologique

4. https://www.canadiancovidcarealliance.org/wp-content/uploads/2021/06/2021-06-15-children_and_covid-19_vaccines_full_guide.pdf

Wiele wskazuje na to, że biodystrybucja mRNA po szczepieniu jest nieprzewidywalna. mRNA i produkcja białka S na powierzchni komórek może więc zachodzić w różnych organach w różnym stopniu. Jakie wywoła to konsekwencje możemy się tylko domyślać na podstawie danych jakie na bieżąco spływają. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że to raczej dopiero początek poznawania długoterminowych skutków tych transfekcji. Jednak w obliczu tego co już wiemy, historia zaczyna się układać w logiczną całość. Ludzie zostali poddani immuno-terapii genetycznej mRNA, która zmuszała ich komórki do wytworzenia protein S1 zgodnych z sekwencją z Wuhan (Lab.) na ich powierzchniach. mRNA zostało sztucznie wzmocnione pseudourydyną, co dodatkowo w sposób znaczący wzmocniło zdolności przetrwania tego materiału genetycznego. Ciężkie reakcje ludzi na szczepienie mogły być więc konsekwencją wystawienia organizmu człowieka na działanie wysoce patogennego antygenu, którego organizmy stały się fabrykami. Nieprzewidywalna biodystrybucja mRNA sprawiła, że mogło one ulegać ekspresji w różnych częściach organizmu, co prawdopodobnie powodowało u tak wielu biorców przejściowe lub trwałe problemy sercowo-naczyniowe, bardzo silne bóle głowy, reakcje autoimmunologiczne, czy objawy silnej infekcji wirusowej. To, że u kogoś takie objawy przeszły po pewnym czasie, nie musi oznaczać, że to koniec przygód organizmu z tym szczepieniem. Wiedząc to co wiemy już o samym białku S1 bez komponentu wirusowego, to niestety mogło ono zainicjować kaskadę procesów biochemicznych, których zarys został przedstawiony wyżej.

 Nawet niepełne i wyrywkowe oficjalne dane pokazują niepokojący trend biodystrybucji mRNA. Pfizer użył lucyferazy, ale monitorował tylko lipidy w LNP. Moderna użyła innego mRNA i lipidów: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/articles/PMC5475249/#!po=0.505051

W badaniu Moderny na myszach widać, że mRNA jest szeroko dystrybuowane w ciele, ale w małych ilościach. Jednak należy pamiętać, że mRNA produkuje około 1000 x protein względem swojej wagi, zatem już nawet tutaj widać, że może to nie być tak "nieznaczące" jak próbowano nam wmówić. Dowodem już samym w sobie jest to jak ludzie reagują na ten preparat.

Wiemy natomiast gdzie proteiny kolca kończą swoją przygodę w ludzkim ciele. Kiedy zostają wyprodukowane w komórce, wchodzą w skład powierzchniowej błony komórkowej, gdzie częściowo są cięte i prezentowane w zależności o rodzaju komórki na MHC-1 lub MHC-2: https://link.springer.com/article/10.1007/s00508-021-01835-w

Wiemy również, że komórki, które zostały transfekowane i wyprodukowały białko kolca są niszczone przez system immunologiczny, komórka przechodzi apoptozę lub nekrozę, zostając zniszczona;

Wykrywano proteinę S1 we krwi pielęgniarek po szczepieniu nawet 28 dni po iniekcji oraz pełną proteinę S przez krótszy czas: https://academic.oup.com/cid/advance-article/doi/10.1093/cid/ciab465/6279075

Mamy badania na myszach, które pokazują, że sama struktura S1 może przerywać barierę krew-mózg i migrować do mózgu. Obserwowano to również in-vitro w ludzkich badaniach modelowych:

1. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33053430/

2. https://www.nature.com/articles/s41593-020-00771-8

Zespół Patterson et al. ze Stanford poinformował, że znaleźli proteinę S1 w nieklasycznych monocytach nawet do 15 miesięcy po szczepieniu. Ich system AI odkrył, że te długotrwałe efekty poszczepienne pasowały do symptomów tzw. "długiego covidu". Co ciekawe większość ludzi twierdzących, że cierpi na "long covid" jest jednocześnie zaszczepiona co najmniej 1 dawką preparatów mRNA lub adv-mRNA: https://twitter.com/brucep13/status/1421669045267542016

Obecność podjednostki kolca S1 w nieklasycznych monocytach tak długo jest niepokojąca, gdyż monocyty te odpowiadają za utrzymywanie homeostazy krwi/organizmu oraz naprawiają ściany naczyń krwionośnych i 'wleką się' po naczyniu, mogąc wywoływać zapalenie i objawy tzw. długiego covidu. Jeśli podjednostka S1 znajduje się monocytach (białych krwinkach) i działają jak przechowalnie dla RNA S1, wówczas mogłyby wywoływać objawy long-covid. Teoretycznie można byłoby to leczyć przez zablokowanie szlaku CX3CR1/fraktalkiny jako potencjalnego celu skutkującego redukcją nieklasycznych monocytów zawierających S1, a co za tym idzie zredukować również towarzyszące temu zapalenia naczyń. Lek, który jest antagonistą CCR5 to Maraviroc, potencjalnie silnie antyretrowirusowy terapeutyk; źródła:

1. https://www.biorxiv.org/content/10.1101/2021.06.25.449905v1

2. https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fimmu.2021.700782/full

Jeśli dodatkowo nie zadbano, aby przed każdym zastrzykiem robiona była aspiracja (która upewnia osobę robiącą zastrzyk, że igła trafiła w mięsień, a nie w naczynko krwionośne), to ryzyko wpuszczenia syntetycznego mRNA kodującego S1 do systemu krwionośnego znacznie rośnie. Do tego warto również poczytać o transcytozie: https://www.researchgate.net/publication/6671046_Transcytosis_Crossing_Cellular_Barriers

Jest to tym bardziej niepokojące, że wiemy, iż pseudowirus stworzony tylko z proteiny S działał silnie patogennie na śródbłonki naczyń krwionośnych, powodował mikrozakrzepy, również uszkodzenie płuc. Gruba kontrolna nie wykazała zmian naczyniowych: https://www.ahajournals.org/doi/10.1161/CIRCRESAHA.121.318902

Mógłby ktoś zapytać, a co z infekcją wirusem w naturze. Czym się to różni? Jest to zupełnie inny temat. Jak starczy mi czasu to opiszę ten mechanizm. Na razie napiszę tak: W tej chwili najważniejszy problem do rozwiązania jaki mamy, to poznać dokładne dane biodystrybucji mRNA po szczepieniach, a także zbadanie wszystkich skutków ubocznych jakie one powodują, a jakie zostały do tej pory wykryte w zatrważających ilościach. Infekcja wirusem z natury opiera się głównie na tym ile infekcjonośnych kopii RNA uda się wirusowi wykonać w przebiegu infekcji. Średnio wirus niesie 10^9 do 10^10 kopii RNA, lecz z tego RNA o potencjalne infekcjonośnym jest około 4x mniej. Z tego można oszacować liczbę wirionów w granicach 100,000-10,000,000. Szacunki te są jednak niedokładne. W każdym razie używając danych dotyczących innych koronawirusów można oszacować, że na każdą zakażoną komórkę przypada 10-100 infekcjonośnych wirionów. Mając te dane można byłoby oszacować liczbę komórek, które uległy transfekcji. W szczytowym punkcie infekcji byłoby to zatem 10^4 - 10^6 komórek, co stanowi około 0.001-0.00001% całości. Poza tym przebieg całego procesu infekcji w ludzkim ciele w warunkach naturalnych jest zależny od tak wielu czynników, że nie można go w żaden sposób porównywać ze wstrzyknięciem mRNA S1 bezpośrednio do systemu lub co gorzej do naczyń krwionośnych. W naturze zakażamy się bowiem poprzez oczy, błony śluzowe, otwory oddechowe. Jednak na każdym z tych poziomów mamy również naturalne mechanizmy obronne, które (jeśli działają sprawnie) potrafią unieszkodliwić wirulencję wirusa np. już na poziomie górnej śluzówki nosa. Do tego nawet jeśli już dojdzie do infekcji, wówczas również organizm uruchamia złożoną i zazwyczaj skuteczną (nie licząc wyjątkowo narażonych grup ryzyka) obronę immunologiczną neutralizując wirusa. Poza tym każdy ma bliżej nieokreśloną szansę na złapanie akurat tego słynnego wirusa SARS-CoV-2 pochodzącego pierwotnie z Wuhan w naturze. Do tego istnieje wiele możliwości terapeutycznych: leki, fitozwiązki, zioła, witaminy jeśli już dojdzie do infekcji. Natomiast masz 100% szans, że po szczepieniu Twój organizm będzie produkował te wysoce patogenne białko. Nie jest też znana rzeczywista prewalencja wirusa SC-2 w populacji. Tak masowe, kompulsywne i chaotyczne testowanie rtPCR nie dało nam realnych danych. Można rzecz, że patrząc czasem na losowość wyników tych testów, dodając do tego potencjalnie masę wyników fałszywie-pozytywnych i jednocześnie nie testowanie z równą mocą obecności innych wirusów, nie mogło to poskutkować niczym innym jak tylko całkowitym zagmatwaniem realnego obrazu pandemii, co z kolei wytworzyło ciężki do oszacowania chaos w danych i bałagan statystyczny.

Nie wiemy jeszcze tak wielu rzeczy o tych szczepieniach, biodystrybucji i długoterminowych skutkach. Nie mogę zrozumieć dlaczego lekarze sami nie czytali dokładnie dokumentacji, nie żądali szczegółowych badań biodystrybucji, a także nie przejrzeli badań na temat farmakokinetyki molekularnej proteiny S1 w ustroju zwierząt i ludzi zanim zaufali agencjom rządowym oraz zanim zaczęli polecać, zachęcać, promować i wykonywać te szczepienia na ludziach. Nie chodzi tutaj o przyjmowanie czyjejś interpretacji badań, ale przeczytanie samemu. Nie wystarczy przeczytać "Results" w pracy, zwłaszcza że obecnie autorzy muszą nierzadko pisać w konkluzjach lub abstraktach tak, aby trzymało się wszystko obowiązującej narracji. W przeciwnym razie praca ma o wiele mniejszą szansę publikacji, a raczej nie jest wcale publikowana (lub nagle wycofywana kiedy przeszła już proces peer-review po naciskach bardzo wpływowej grupy akademików zasilanych pieniędzmi jeszcze bardziej wpływowych ludzi, co się już nie raz zdarzyło podczas tej pandemii). Kiedy już psychoza i hipnoza masowej formacji minie, wówczas być może środowisko medyczne uświadomi sobie do czego się przyczyniło. Myślenie grupowe w tym wypadku mogło niestety doprowadzić do fatalnej pomyłki. Niestety z mojej perspektywy wygląda to tak, że agresywnie stłumiono wszelkie doniesienia, raporty i dowody na obecność skutecznych protokołów leczenia, leków na wczesnym (najważniejszym etapie infekcji), po to aby uruchomić masowe szczepienia mRNA i adv-mRNA na ludziach. Swoją drogą to AstraZeneca zawierająca 5 x 10^10 cząstek zakaźnych została zaprojektowana, aby wytworzyć jeszcze więcej protein S1 i przez dłuższy czas, co z kolei mogło być powodem, dlaczego AZ powodowała tak wiele skutków ubocznych jeśli chodzi o naczynia krwionośne. Z kolei Moderna użyła aż 100 mikrogramów mRNA, zatem teoretycznie długotrwałe skutki uboczne po tych preparatach mogą być najbardziej widoczne, choć oczywiście bardzo chciałbym się mylić.

W każdym razie zmierzam do tego, aby uważnie teraz obserwować rzeczywistość oraz czytać dużo literatury medycznej i z zakresu biologii molekularnej. Ja na razie podzielę się z Wami linkiem do 1000 publikacji stricte medycznych, naukowych, które opisują udokumentowane medycznie skutki uboczne wywołane przez preparaty genetyczne mRNA na C19. Dane te są po prostu zatrważające. To jest dopiero początek:

https://www.informedchoiceaustralia.com/post/1000-peer-reviewed-studies-questioning-covid-19-vaccine-safety

(Na końcu strony jest do pobrania PDF ze wszystkimi 1000 publikacjami).

Specjalne podziękowania dla Pete'a Lincoln'a za inspirację do napisania tego posta.

piątek, 28 stycznia 2022

Iwermektyna to jeden z najskuteczniejszych leków przeciwwirusowych i przeciwpasożytniczych na tej planecie!


W związku z rosnącą ilością dezinformacji na temat skutecznych i tanich leków na COVID-19 postanowiłem zrobić krótkie podsumowanie na temat iwermektyny. Niestety wyszło na jaw wiele informacji o tym, jak autorzy niektórych meta-analiz lub badań sabotowali lub celowo manipulowali danymi na niekorzyść iwermektyny czy chlorochiny i hydroksychlorochiny. W przypadku HCQ to nawet w oparach skandalu Lancet musiał wycofywać duże badanie, kiedy okazało się, że firma Surgisphere zbierająca dane do tego badania zwyczajnie je sfabrykowała. Było też badanie HCQ sponsorowane m.in. przez Fundacje Billa i Melindy Gates, które polegało na podawaniu pacjentom w stanie ciężkim zbyt wysokich dawek HCQ, co powodowało więcej zgonów w tej kohorcie. Wszystkie tego typu historie łącznie z podanymi źródłami znajdziecie tutaj na blogu, ponieważ je opisywałem. Badania farmakologii leków są jedną z wielkich moich pasji, którą uprawiam od wielu lat, dlatego jestem w stanie zauważyć kiedy nagle dzieją się strasznie podejrzane zjawiska wokół tanich i skutecznych leków. Zjawiska te miały miejsce właściwie od początku pandemii, kiedy tylko pojawiały się pierwsze informacje na temat tego, jaki lek mógłby być skuteczny w oparciu o całą naszą dotychczasową wiedzę i doświadczenie z zakresu farmakologii, biologii molekularnej, molekularnej farmakodynamiki oraz epidemii. Niestety dla leków i zdrowia pacjentów obecność i uznanie skutecznych leków i protokołów leczenia na COVID-19 oznaczało, że szczepionki mRNA i adv-mRNA nie mogłyby dostać EUA, wymagałoby się od nich dłuższych i bardziej restrykcyjnych badań, a w międzyczasie najprawdopodobniej dzięki wdrożonym lekom, pandemia dawno by się już skończyła. Podam tylko przerażający przykład naukowej niekompetencji i tego w jaki sposób próbowano zdyskredytować iwermektynę; źródło: https://twitter.com/alexandrosM/status/1486136274385702912

Iwermektyna to jeden z najskuteczniejszych leków przeciwwirusowych na tej planecie. Lek, który zrewolucjonizował medycynę człowieka oraz weterynarię. Lek za który Omura i Cambell dostali nagrodę Nobla z medycyny. Dzięki iwermektynie wyeliminowaliśmy wiele poważnych chorób, głównie parazytoz człowieka, a także wydajnie ograniczyliśmy transmisję i szkody wywołane przez różnego typu wirusy. Iwermektyna znajduje się na liście najważniejszych leków WHO w medycynie ludzkiej. Lekarze z całego świata z wielkimi sukcesami używają iwermektynę w COVID-19. Rządy wielu krajów wydają swoim mieszkańcom paczki do leczenia COVID-19, które zawierają m.in. iwermektynę, cynk, witaminy, hydroksychlorochinę i inne elementy zależne od kraju. Dzięki iwermektynie udało się spektakularnie wygasić epidemię COVID-19 m.in. w Uttar Pradesh w Indiach, Japonii, krajach Ameryki łacińskiej i ogólnie wszędzie tam, gdzie była ona szeroko używana. W Afryce gdzie od lat używa się iwermektyny, COVID-19 nie stanowi żadnego istotnego problemy medycznego (wyjątkiem są kraje, gdzie było duże parcie na szczepienia tymi słabymi szczepionkami mRNA).

Rządy wielu krajów, prowincji, regionów na świecie postanowiło wydawać mieszkańcom specjalne zestawy wczesnego leczenia zawierające (zależnie od miejsca) m.in. iwermektynę, HCQ, cynk, witaminy, aspirynę.

Paczka wczesnego leczenia z Meksyku: pulsykometr, iwermektyna, azytromycyna i paracetamol.

W większości krajów Ameryki Środkowej władze przygotowały dla ludzi zestawy wczesnego leczenia zawierające iwermektynę, witaminę D3, aspirynę i acetaminofen (paracetamol).

Władze tych regionów Indii, które nie dały się opanować i zastraszyć propagandzie zniechęcającej do wczesnego leczenia, wdrożyły dla swoich mieszkańców (m.in. Uttar Pradesh) zestawy wczesnego leczenia, które były bardzo tanie i zawierały m.in. iwermektynę, cynk, doksycyklinę. Tam gdzie wdrożono te zestawy obserwowano jedne z najbardziej spektakularnych spadków w hospitalizacjach, zgonach i infekcjach w skali światowej i do dziś epidemia jest tam opanowana.

Iwermektyna hamuje i zaburza wiązanie białka kolcowego S wirusa SARS-CoV-2 w receptorze ACE-2. Hamuje więc kaskadę procesów, które prowadzą do rozwoju procesów patofizjologicznych wywołanych infekcją SARS-CoV-2. Wirus bezpośrednio aktywuje receptor TLR-4, a także za pośrednictwem lipopolisacharydów, powoduje aktywacje szlaku NF-Kb i kinaz MAP3, co prowadzi do zwiększenia wewnątrzjądrowej ekspresji genów dla cytokin i chemokin prozapalnych (sztorm cytokinowy) i uwalniania tlenku azotu (odpowiedzialnego za rozszerzanie naczyń krwionośnych, wyciek płynów, niskie ciśnienie krwi, ARDS i posocznice). Aktywacja szlaku NF-kb i STAT-3 ma kluczowe znaczenie w patogenezie i następstwach COVID-19. STAT-3 wiąże się z PAK-1 i zwiększa transkrypcje IL-6. Aneksyna A2 na powierzchni komórki przekształca plazminogen PLG do plazminy w obecności t-PA. Plazmina wyzwala aktywacje i translokacje jądrową STAT-3. Regulacja STAT-3 w górę stymuluje syntazę -2 w komórkach płuc , powodując odkładanie się hialuronianu, co prowadzi do rozlanego uszkodzenia pęcherzyków i niedotlenienia. STAT-3 również bezpośrednio aktywuje TGF-beta inicjujące zwłóknienie płuc, co jest typową cechą patologii płuc przy SARS-CoV-2. Uszkodzone komórki typu 2 wyrażają PAI-1, a występujący już stan hipoksji powoduje również podwyższenie poziomu PAI (poprzez czynnik indukowany hipoksją-1) wraz z bezpośrednią stymulacją przez STAT-3. Jednoczesna aktywacja STAT-3 i PAI-1 hamuje t-PA i aktywator plazminogenu typu urokinazy, prowadząc do tworzenia zakrzepów. Ponadto białko kolca SARS-CoV-2 wiąże się z CD147 na czerwonych krwinkach i powoduje ich zlepianie. Iwermektyna z kolei wiąże się z białkiem kolca wirusa, a tym samym zapobiega zlepianiu się. Limfopenię komórek T w COVID-19 można przypisać również bezpośredniej aktywacji rezeptorów PD-L1 na komórkach śródbłonka przez STAT-3. Iwermektyna bezpośrednio hamuje szlak NF-kb, STAT-3 i pośrednio hamuje PAK-1 poprzez zwiększenie jego degradacji za pośrednictwem ubikwityny.

Naturalną odpowiedzią przeciwwirusową komórki są geny regulatorowe interferonu i aktywacja TLR-3 i TLR7/8-Myd88, w której pośredniczy wirusowe RNA, aktywacja transkrypcji rodziny regulatorów interferonu IRF. Aby wirus mógł wywołać infekcję, ta odpowiedź przeciwwiursowa musi zostać zahamowana poprzez zablokowanie wytwarzania interferonu. Białka takie jak imporyna i KPNA pośredniczą w transporcie jądrowym białka wirusowego i późniejszej sygnalizacji IFN. Białka SARS-CoV-2 (ORF-3a, NSP-1 i ORF-6) bezpośrednio blokują sygnalizację IFN, powodując że otaczające komórki stają się nieświadomymi ofiarami infekcji.

Iwermektyna hamuje zarówno imporynę a-b, jak i receptory KPNA-1, powodując naturalne uwalnianie przeciwwiursowego IFN. Iwermektyna hamuje również wirusowe RdrP (RNA-zależna pomimeraza RNA), odppowiedzialną za replikację wirusa.

Iwermektyna wpływa zarówno na mechanizm fuzji jak i replikacji wirusa. Calty et al. jako pierwszy raportował, że iwermektyna znacznie hamowała replikację SARS-CoV-2 w kulturach komórek i zaobserwował niemal całkowite wyczyszczenie materiału wiralnego w 48h od kontaktu z iwermektyną.

W 4 badaniach iwermektyna wykazała największe powinowactwo wiązania do domeny białka S1 wirusa SARS-CoV-2 spośród setek kolektywnie testowanych molekuł, kiedy iwermektyna nie była nawet głównym obiektem badań. Takie wysokie powinowactwo do białek kolcowych wirusa jest w stanie zredukować jego zdolności wiązania do ACE-2 oraz receptorów kw. sialowych, blokując fuzję wirusa z komórką lub dezaktywując hemaglutynację. Wykazano również, że iwermektyna wchodzi w interakcje z wieloma kluczowymi strukturalnymi i niestrukturalnymi proteinami, których wirus potrzebuje do replikacji. Wreszcie iwermektyna hamuje replikację wirusa przez wiązanie do RdRp.

1. https://www.nature.com/articles/s41429-021-00491-6

2. https://www.nature.com/articles/s41429-020-0336-z

Użycie odpowiednich protokołów leczenia zawierających iwermektynę i inne związki pomocne w objawach, które powoduje zespół infekcji wirusowych zwanych COVID-19, to jedyny sposób na przerwanie łańcucha transmisji i ograniczenie rażenia tego co zostało wywołane jako pandemia.

Oto publikacje peer-review napisane przez jednych z najbardziej publikowanych lekarzy ICU (lekarzy-klinicystów intensywnej terapii), którzy z powodzeniem od początku pandemii leczyli pacjentów protokołami zawierającymi iwermektynę:

https://journals.lww.com/americantherapeutics/Fulltext/2021/06000/Review_of_the_Emerging_Evidence_Demonstrating_the.4.aspx

Tutaj kolejna publikacja peer-review przygotowana przez jeden z najbardziej prestiżowych zespołów dostarczających analiz medycznych EBM, Evidence-Based Medicine:

https://journals.lww.com/americantherapeutics/Fulltext/2021/08000/Ivermectin_for_Prevention_and_Treatment_of.7.aspx

Z kolei to badanie jest jednym z największych, jeśli nie największym na świecie przeprowadzonym do tej pory. Badanie to wykazało znaczącą redukcję, infekcji, hospitalizacji i zgonów z powodu COVID-19.

Results: Of the 223,128 citizens of Itajaí considered for the study, a total of 159,561 subjects were included in the analysis: 113,845 (71.3%) regular ivermectin users and 45,716 (23.3%) non-users. Of these, 4,311 ivermectin users were infected, among which 4,197 were from the city of Itajaí (3.7% infection rate), and 3,034 non-users (from Itajaí) were infected (6.6% infection rate), with a 44% reduction in COVID-19 infection rate (risk ratio [RR], 0.56; 95% confidence interval (95% CI), 0.53-0.58; p < 0.0001). Using PSM, two cohorts of 3,034 subjects suffering from COVID-19 infection were compared. The regular use of ivermectin led to a 68% reduction in COVID-19 mortality (25 [0.8%] versus 79 [2.6%] among ivermectin non-users; RR, 0.32; 95% CI, 0.20-0.49; p < 0.0001). When adjusted for residual variables, reduction in mortality rate was 70% (RR, 0.30; 95% CI, 0.19-0.46; p < 0.0001). There was a 56% reduction in hospitalization rate (44 versus 99 hospitalizations among ivermectin users and non-users, respectively; RR, 0.44; 95% CI, 0.31-0.63; p < 0.0001). After adjustment for residual variables, reduction in hospitalization rate was 67% (RR, 0.33; 95% CI, 023-0.66; p < 0.0001). źródło: https://www.cureus.com/articles/82162-ivermectin-prophylaxis-used-for-covid-19-a-citywide-prospective-observational-study-of-223128-subjects-using-propensity-score-matching?utm_medium=email&utm_source=transaction#article-community-discussion

Natomiast uważam, że jedno z najlepszych badań jeśli chodzi o iwermektynę to badanie mniejsze, lecz wykonane niezwykle rzetelnie i jest jednym z najciekawszych badań jakie widziałem w temacie iwermektyny i COVID:

"Oral ivermectin for a scabies outbreak in a long-term care facility: potential value in preventing COVID-19 and associated mortality"; źródło: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/bjd.19821

Dlaczego uważam, że jest ciekawe? W objętym w badaniu domu opieki wybuchło ognisko świerzbu. Wszystkim pacjentom i osobom z kontaktu podano iwermektynę, aby zwalczyć świerzb oraz prewencyjnie dla reszty, która nie zdążyła zakazić się świerzbowcem. Jednocześnie ogłaszana jest pandemia COVID-19, który był rejestrowany w coraz większym stopniu, szczególnie w domach opieki. Autorzy publikacji bardzo starannie zebrali dane z tego domu opieki, którego 69 rezydentów i 52 pracowników dostało iwermektynę z powodu ogniska świerzbu. Zauważono, że żaden rezydent (średnia wieku 90 lat) przyjmujący iwermektynę nie rozwinął cięższych objawów COVID-19, nie było też żadnej hospitalizacji oraz zgonów w tej grupie. Mając szczegółowe dane wszystkich pacjentów i pracowników, autorzy następnie porównali je z danymi innych domów opieki, które były możliwie najbardziej zbliżone do tego, gdzie podawano iwermektynę. Grupę kontrolną utworzono na podstawie danych z 45 podobnych domów opieki, w których łącznie mieszkało 3062 rezydentów (średnia wieku 86 lat). Spośród nich u 22.6% stwierdzono infekcję COVID-19 ze śmiertelnością 4.9%. Mimo, że można się do kilku elementów badania przyczepić (np. szukanie pasujących do algorytmu domów opieki, nie jest do końca prawdziwą randomizacją grupy kontrolnej), to uważam, że jest to bardzo fajna i dobrze zaprojektowana praca. Autorzy dodatkowo przeprowadzili analizy in-vitro i wygłosili bardzo zrównoważoną konkluzję. Jego mocną stroną jest odkrycie korzystnego efektu dla iwermektyny, kiedy użyto jej w zupełnie innym celu klinicznym (eradykacja ogniska świerzbu). Sprawiło to, że zarejestrowany efekt terapeutyczny iwermektyny w kierunku COVID-19 miał jeszcze mocniejszą wagę, ponieważ nikt z przyjmujących nie oczekiwał żadnego efektu leczniczego w stosunku do COVID-19, co prawdopodobnie istotnie zmniejszyło widełki efektu placebo.

Jeszcze jedna praca, która ostatnio wpadła mi w ręce to:

"Ivermectin as a SARS-CoV-2 Pre-Exposure Prophylaxis Method in Healthcare Workers: A Propensity Score-Matched Retrospective Cohort Study"; źródło: https://www.cureus.com/articles/63131-ivermectin-as-a-sars-cov-2-pre-exposure-prophylaxis-method-in-healthcare-workers-a-propensity-score-matched-retrospective-cohort-study

Publikacja peer-review. Niestety tylko retrospektywne badanie kohortowe, niemniej wykonane starannie i przeprowadzone wśród pracowników systemu ochrony zdrowia. Zauważono znaczący korzystny efekt protekcyjny iwermektyny 1.8% w porównaniu do 6.6% w grupie kontrolnej (p = 0.006), co wiązało się z redukcją ryzyka infekcji na poziomie 74% (95% CI / 0.10-0.71).

Z kolei wiele tych korzystnych dla iwermektyny raportów znalazło potwierdzenie w publikacji, która wykazała znaczący wpływ leku na niższe miana wirusa u przyjmujących iwermektynę; źródło: https://www.medrxiv.org/content/10.1101/2021.05.31.21258081v1

Jeszcze jedną ciekawą publikację warto tutaj przytoczyć, a mianowicie:

"Ivermectin administration is associated with lower gastrointestinal complications and greater ventilator-free days in ventilated patients with COVID-19: A propensity score analysis"; źródło: https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1341321X21003603

Użycie iwermektyny wiązało się ze zmniejszeniem dolegliwości gastro-jelitowych pacjentów z COVID-19, a także redukcji komplikacji u pacjentów w ciężkim przebiegu COVID wymagających wentylacji mechanicznej.

Jednym z największych fachowców w temacie leczenia COVID-19 jest Dr Peter A. McCullough, jeden z najwybitniejszych naukowców współcześnie żyjących. Od samego początku pandemii COVID-19 zaangażował całą swoją wiedzę w rozwiązanie problemu i stał się liderem w koordynowaniu medycznej odpowiedzi na problemy epidemiczne oparte o najwyższe standardy etyczne i merytoryczne. Zebrał czołowych lekarzy z całego świata z największymi sukcesami w leczeniu COVID-19 i opublikował dwie ważne publikacje peer-review w temacie wczesnego leczenia: “Pathophysiological Basis and Rationale for Early Outpatient Treatment of SARS-CoV-2 (COVID-19) Infection”, pierwszą syntezę sekwencyjnego wielolekowego leczenia pacjentów ambulatoryjnych z chorobą COVID-19 opublikowaną w American Journal of Medicine oraz "Multifaceted highly targeted sequential multidrug treatment of early ambulatory high-risk SARS-CoV-2 infection (COVID-19)" opublikowaną w Reviews in Cardiovascular Medicine. W tej chwili posiada 47 publikacji peer-review w temacie infekcji;

źródła:

Jego publikacje w temacie wielolekowego podejścia do leczenia zespołu Covid-19 przeszły bardzo twardy proces peer-review;

1. https://www.amjmed.com/article/S0002-9343(20)30673-2/fulltext

2. https://rcm.imrpress.com/article/2020/2153-8174/RCM2020264.shtml

Co do prof. Petera McCullough'a. To legenda. Znam go z jego niesamowitego dorobku i pracy w zakresie schorzeń serca, ukrytych wad serca u sportowców, chorób nerek, epidemiologii. To on doprowadził do rozwoju diagnostyki w zakresie kardiologii i nefrologii, łącząc ze sobą te dwie dziedziny, dzięki czemu odkryto wiele powiązań między pracą nerek i serca w kontekście chorób. Otrzymał prestiżowe nagrody za wybitną pracę i wkład w dziedzinie zespołów sercowo-naczyniowych. Otrzymał nagrodę Simona Dacka przyznawaną przez American College of Cardiology. Jest redaktorem naczelnym i recenzentem licznych prestiżowych żurnali naukowych m.in. " Reviews in Cardiovascular Medicine" i "American Journal of Cardiology". Nadzorował kilkadziesiąt randomizowanych badań klinicznych pod kątem monitoringu bezpieczeństwa, jest wybitnym ekspertem jeśli chodzi o nadzorowanie bezpieczeństwa w medycynie. Prof. McCullough ma na swoim koncie ponad 1000 publikacji naukowych i 600 cytowań w Narodowej Bibliotece Mecycyny. Jego prace ukazywały się w najbardziej prestiżowych żurnalach naukowych. Jest również praktykującym internistą, pracuje na pierwszej linii frontu, oprócz tego, że jest wybitnym kardiologiem, najczęściej publikowanym profesorem medycyny w swojej dziedzinie, to dodatkowo jest wyszkolonym epidemiologiem. Był wielokrotnie zapraszanym wykładowcą przez New York Academy of Sciences, National Institutes of Health, amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA), Europejskiej Agencji Leków oraz panelu nadzorczego Kongresu Stanów Zjednoczonych. Polecam jego wykłady w temacie COVID-19.

Zestaw, który został wydawany mieszkańcom Bangalor przeznaczony do leczenia prewencyjnego/ambulatoryjnego/domowego. Jest to najbardziej racjonalne i najmądrzejsze podejście, ponieważ wczesne leczenie na poziomie domowym i POZ, to jedyna droga, aby na poważnie odciążyć szpitale podczas szczytów fal epidemicznych sezonowych rojów wirusowych. Dlaczego w Polsce nie możemy wdrożyć podobnej strategii? Przecież to stawia nas w gorszej sytuacji niż kraje 3-ciego świata...

Wydawanie ludziom leków w Indiach. Wczesne leczenie od początku było kluczem do rozwiązania większości problemów tej pandemii.

Użycie iwermektyny w COVID-19 poparł sam Satoshi Omura, który dostał za jej odkrycie nagrodę Nobla z medycyny. Prof. Omura bazując na swojej doskonałej wiedzy na temat mechanizmów molekularnych działania iwermektyny oraz innych dowodów zebranych przez lata oraz podczas pandemii, poparł w pełni wykorzystanie iwermektyny w leczeniu COVID-19; źródło: https://pgibertie.files.wordpress.com/2021/03/74-1_44-95.pdf

---

Ostatnio dostałem maila z podziękowaniami za moją pracę analityczną, którą wykonałem podczas tej pandemii. Zacytuje fragment:

"Szanowny Panie Jakubie,

Na Pana artykuł "Skutki ludzkiej interwencji podczas pandemii COVID-19" natknąłem się wiosną ub. roku.

Mam tylko jedno pytanie: dlaczego Pana artykuł nie bierze udziału w szerokiej debacie społeczno-politycznej, mimo że obecnie obserwujemy (na przykładzie najbardziej wyszczepionych krajów, typu Izrael, itd.) dokładną predykcję rozwoju sytuacji, którą podał Pan wiele miesięcy temu? Przecież ten tekst o ucieczce immunologicznej powinien powędrować do ministerstwa zdrowia, tu chodzi o nasze zdrowie".

Przyznam, że była to ciężka praca, której poświęciłem dużo swojego wolnego czasu, ale moja wrodzona ciekawość nie mogła mi pozwolić przejść obojętnie obok tego wydarzenia epidemiologicznego. Bardzo szybko w końcu pandemia przestała być transparentnym i przejrzyście dokumentowanym oraz analizowanym zjawiskiem epidemiologicznym, a stała się globalną operacją dotykającą nas wszystkich i głęboko wpływającą na konstrukty społeczne. Prawdopodobnie zostawiłbym to wszystko co napisałem dla siebie, ale zdecydowałem się podzielić się przemyśleniami z innymi ludźmi, aby odciążyć nieco swój umysł, a także samemu nabrać dystansu do treści, które napisałem. Wynikało to z faktu, że to co obserwowałem podczas pandemii, czyli jej wpływ na psychikę ludzi, zdrowie publiczne, środowiska naukowe i geopolitykę był dla mnie dobitnie szokujący. Od początku starałem się rzetelnie zbierać i analizować dane z możliwie najbardziej otwartą głową, jak się da logicznie ująć dany problem. Z racji tego, że od co najmniej 12 lat interesują mnie choroby zakaźne, głównie wirusowe oraz epidemiologiczne dane populacyjne, a także farmakologiczne substancje oraz występujące w biosferze (rośliny, grzyby, gady) o potencjale leczenia chorób zakaźnych, przez te lata przeczytałem masę publikacji w tym zakresie, dzięki czemu wyklarowała mi się lista czołowych naukowców w swoich dziedzinach, którzy zawsze dostarczali mi danych najwyższej jakości jeśli chodzi o Evidence-Based Medicine. Miałem dość obszerną listę tych badaczy, których wysoce respektowałem za wiedzę i wkład w nauki medyczne. Szokującym było więc dla mnie obserwować w czasie rzeczywistym, jak różni ci fantastyczni badacze byli cenzurowani, oczerniani i dyskredytowani podczas tej pandemii. Jednocześnie każda próba otwartej i naukowej debaty na temat sposobu prowadzenia tej pandemii przez rządy i opłacanych przez nich ekspertów (lub takich, którzy mieli wyraźny konflikt interesów), nie miały szans dojść do skutku. Obserwowałem też w czasie rzeczywistym manipulacje danymi statystycznymi oraz masę czynników zakłócających, które wcale nie były brane pod uwagę w oficjalnych danych lub nie były oficjalnie dyskutowane. Wreszcie obserwowałem formowanie się masowej psychozy w społeczeństwach tzw. krajów rozwiniętych i zindustrializowanych przez nieustanną propagację strachu oraz całkowicie skanalizowaną narrację pandemiczną, na działanie której ludzie byli nieustannie wystawieni. W psychozie masowej formacji nie liczy się już wykształcenie, obiektywna analiza danych, często też inteligencja, zastępowane są one zachowaniami opartymi na strachu, emocjach, mechanizmach obronnych przed tym co może doprowadzić do dysonansu poznawczego, ale również na zimnym wyrachowaniu i egotycznej analizie korzyści do strat. Dlatego zdecydowałem się podzielić swoimi przemyśleniami, ponieważ sytuacja była coraz bardziej niepokojąca i alarmująca. Nie mogłem uwierzyć, że tak jawnie łamane są wszystkie żelazne zasady nauki, a wszystko to zostało przykryte ogromnym wachlarzem pieniędzy. Od początku pisałem, że nie jestem żadnym ekspertem, nie chcę nim być i nie uważam się za nikogo takiego. To miłe, że moja praca kogoś inspirowała, była przydatna. Analizy i informacje, których Państwu dostarczyłem faktycznie zdały się przewidzieć rozwój sytuacji z całkiem dobrą dokładnością, ale nie jest to dla mnie powód do zadowolenia. Wolałbym osobiście się mylić. Jednak rzeczywistość jest jaka jest.ro

Rzeczony w mailu tekst to: "Skutki ludzkiej interwencji podczas pandemii COVID-19: Lockdowny, maski i masowe kampanie szczepień"; źródło: https://farmakognozja.blogspot.com/2021/05/skutki-ludzkiej-interwencji-podczas.html

Opublikowany 11 kwietnia 2021 roku. Jak się komuś chce może przejrzeć jak ten i inne wpisy się zestarzały. Pierwsze obserwacje opisałem już w marcu/kwietniu 2020 roku. Wpisów tych można szukać na stronie Pijalni Ziół: https://www.facebook.com/pijalniaziol

Nie wszystkie wpisy się zachowały, ponieważ FB cenzurował na potęgę, ale dużo się ostało. Mam teraz bardzo mało czasu, jednak analizuje sytuację w dalszym ciągu, jednak nie mam już kiedy zrobić syntezy w postaci tekstu. Dzieją się jednak tak ciekawe i spektakularne obecnie rzeczy, że postaram się kontynuować pisanie.

Na koniec wrzucam jeszcze trochę źródeł, do których warto zajrzeć:

https://howbad.info/ - strona, na której można znaleźć informacje o poszczególnych seriach/partiach szczepień i sprawdzić czy dana partia wiązała się z większą ilością zdarzeń niepożądanych i zgonów;

https://rumble.com/vt62y6-covid-19-a-second-opinion.html  - 5,5h konferencja w amerykańskim Senacie i zebrani czołowi naukowcy w temacie COVID-19 na świecie / bardzo polecam wysłuchać całości, ponieważ są dane kluczowe do zrozumienia obecnej sytuacji;

Pozostałe źródła, które zachęcam przejrzeć, przeanalizować i wyciągnąć własne wnioski:





https://www.researchgate.net/publication/355979001_DETECTION_OF_GRAPHENE_IN_COVID19_VACCINES  - tutaj zalecam dystans i ostrożne wyciąganie wniosków, szersze informacje na ten temat postaram się podać jak będzie dostępna większa ilość danych, jednak publikację tę napisał respektowany badacz z dostępem do wysokiej klasy sprzętu; nie mam powodów podejrzewać prof. Camprę o złe intencję i oszustwa; do tej pory publikował rzetelnie w dziedzinie z moich długoletnich kręgów zainteresowań, czyli fitochemii. 









https://twitter.com/RadioGenova/status/1482419309406302211 - "Milan, Nobel laureate Luc Montagnier: "This vaccine does not protect absolutely, it is recognized by everyone, indeed, it favors other infections. The protein used is toxic. There are many deaths and many young sportsmen who have heart problems because of this vaccine!"

sobota, 27 listopada 2021

Odpowiedź na krytykę jednego z czytelników...

 


Napisał do mnie człowiek podający się za biologa ewolucyjnego i stwierdził, że wszystko co napisałem to stek bzdur. Przeczytałem z zaciekawieniem jego krytykę, bo jestem na nią otwarty, zawsze szukam okazji, aby nauczyć się czegoś nowego. Postanowiłem odpowiedzieć na nią poniżej:

Oto treść krytyki (bez cytatów, które zamieściłem niżej, aby się do nich odnieść):

"Tak się składa, że ja jestem biologiem, można by mnie nawet uznać za biologa ewolucyjnego. Panie Jakubie, pana artykuł jest zlepkiem nic nie znaczących słów, które udają artykuł znajdujący podparcie w nauce. W zasadzie, gdybym chciał panu wytknąć błędy - zamieszczając ich cytaty - musiałbym zacytować całość artykułu - co mija się z celem. Widzi pan, panie Jakubie, zasadniczo pisanie na tematy o kórych się nie ma pojęcia w necie jest spoko. To znaczy jest głupie, ale raczej nikomu  to nie przeszkadza. Jednak pisanie bzdur na tak poważny temat jak sprawa życia i śmierci, w temacie o którym -  co wynika z pana tekstu - nie ma pan żadnego pojęcia, to już raczej coś, co można by nazwać zbrodnią. Mam nadzieję, że ma pan świadomość odpowiedzialności jaka ciąży na autorze namawiającym ludzi do nie zaszczepiania się?

Reasumując - cały pana artukuł, to - proszę wybaczyć kolokwializm - stek szkodliwych bzdur. W całym swoim tekście wykazał się pan kompletnym brakiem znajomości zagadnienia, o którym pan pisze. I pana działania - proszę mieć tego świadomość - są szkodliwe.
A o niebezpieczeństwie związanym z mutacjami - pisałem już w marcu 2020, przewidując w mojej opinii dość dokładnie to z czym mamy do czynienia teraz. I wtedy też wiele osób mówiło mi, że tak się nie zdarzy.
Obecnie, moje przewidywania - które oparte są na nauce, wiedzy i wyobraźni nimi popartej - są znacznie bardziej mroczne, głównie dzięki takim ludziom jak pan".

Moja odpowiedź:

Szanowny Panie,

Dziękuję za Pana krytykę, każda czegoś uczy, ale Pan chyba nie zrozumiał tego co napisałem. Zanim Panu odpowiem napiszę tylko, że łatwo jest krytykować kogoś i używać tak radykalnych stwierdzeń, do tego bazując na krótkich fragmentach tekstu, które z racji obszerności tematyki są siłą rzeczy uproszczeniem. Temat omawiałem już szeroko z kolegami, którzy są biologami ewolucyjnymi, farmakologami, lekarzami. Prowadzę korespondencję z wakcynologami m.in. z byłym głównym ekspertem GAVI i szefem programu szczepień na Ebolę i wielu innych ważnych programów wakcynologicznych. Pisałem również do jednego z najsłynniejszych i najbardziej utytułowanych wirusologów świata, noblisty Luca Montagniera. Wszyscy oni przyznali mi rację i twierdzą, że mój tok rozumowania jest prawidłowy. Zauważyłem, że jest Pan gorącym zwolennikiem preparatów mRNA. Nie dziwi mnie zatem taka postawa i próby za wszelką cenę obrony tych nieszczelnych preparatów. Jeśli faktycznie byłby Pan biologiem ewolucyjnym i uczciwie przestudiował literaturę wakcynologiczną, to wiedziałby Pan, że szczepionki, które nie zatrzymują transmisji patogenu, do tego w tle jego wysokiej transmisyjności, są jednym z najpoważniejszych czynników pozytywnej selekcji w dynamice ewolucyjnej tego patogenu.

 

Pana zarzuty: (w cudzysłowiu cytuje mój tekst i pod spodem daje komentarz)

 

- "...Mutacje jakie poddany presji immunologicznej nie w pełni neutralizujących przeciwciał poszczepiennych, wirus wyewoluował w białku S, mają tendencję do mocniejszego wiązania do receptorów ACE2."

 

Można na polski? Przecież to jest bełkot. Wirus wyewoluował w białku?!?! Pan w ogóle wie co pan pisze?

 

Moja odpowiedź: Źle odczytał Pan zdanie. Chodziło mi o to, że wirus wyewoluował mutacje w białku, innymi słowy wprowadził mutacje w białku. Wirusy mutują na przekroju całego genomu nieustannie, jednak jeśli zachodzi czynnik pozytywnej selekcji, w tym wypadku presja immunologiczna monolitycznych przeciwciał wymierzonych jedynie w szczytową część wirusa, do tego na "przeterminowane" epitopy w białku kolca. W organizmie, który wytwarza takie nie w pełni neutralizujące przeciwciała, przy zetknięciu z wirusem zachodzi pozytywna selekcja, kiedy wirus poddany presji takich przeciwciał, wprowadza dokładnie w tym miejscu selektywnie mutacje ucieczki od przeciwciał. Podstawy biologii ewolucyjnej wirusów.

 

- “bo tak działa biologia ewolucyjna, darwinowskie dopasowanie i mechanizmy adaptacyjne wirusowych rojów quasi-gatunkowych”

 

Znowu - fajnie by było żeby pisał pan w ojczystym języku. Jako ewolucjonista mam dość dobre pojęcie na temat tego jak działają mechanizmy ewolucyjne - pan najwyraźnie nie. Przy okazji - co to jest darrwinowskie dopasowanie i mechanizmy adaptacyjne wirusowych rojów quasi-gatunkowych???

 

Odp. Myślałem, że piszę w ojczystym języku. Jako ewolucjonista powinien Pan znać te pojęcia. Darwinowskie dopasowanie polega na tym, że te wirusy z roju, które osiągnęły największy sukces ewolucyjny, czyli wprowadziły jako pierwsze, skuteczne mutacje ucieczki od "przeterminowanych" i suboptymalnych przeciwciał poszczepiennych, zgodnie z darwinowskim dopasowaniem, mają największą szansę na przetrwanie i wyparcie innych wariantów w roju. W taki sposób działają adaptacje ewolucyjne quasi-gatunkowych rojów wirusowych. Jeśli Pan nie słyszał o teorii quasi-gatunków rojowych w odniesieniu do wirusów, to polecam poczytać. Jest wiele fascynujących prac naukowych na ten temat i teorie te są w tej chwili rozpatrywane jako najlepiej opisujące ewolucję szybko replikujących wirusów RNA. Nieszczelne szczepienia mRNA narzuciły największą presję na wirusa na poziomie populacji, przynajmniej tam gdzie była jego wysoka prewalencja, przez co stworzyły idealne warunki do hodowli i selekcji wariantów ucieczki immunologicznej.

 

- “W każdym razie u większości ludzi systemy immunologiczne nie wywierają selektywnej presji na wirusie i najczęściej po prostu radzą sobie z nim, dzięki czemu wirus na wyjściu (po przejściu takiego immunologicznego wyszturchania), może być jedynie mniej zjadliwy, słabszy lub bardzo zbliżony do pozycji wejściowej.”

 

A to już biologiczna bzdura roku!!! Wie pan - próbuje zrozumieć co pan tu napisał - odwołując się do mojej wiedzy i za cholerę nie mogę. Systemy immunologiczne nie wywierają selektywnej presji na wirusie?!? Pan w ogóle wie coś o immunologii? O odporności swoistej, nieswoistej? O limfocytach pamięci, limfocytach T, o burzy cytokinowej - która zdaje się mieć całkiem spore znaczenie w przypadku tych najgroźniejszych przypadków chorobowych Covida? PRZECIEŻ TO CO PAN NAPISAŁ TO JEST BEŁKOT!!! Tyle, że pisany z użyciem słów, które laikom wydają się “mądre i naukowe”.

 

Odp. Napisał Pan dużo terminów, z których nic nie wynika. Wiem co to limfocyty T i pamięć immunologiczna, a także burza cytokinowa. Nie piszę o przypadkach skrajnych, czyli sytuacji kiedy organizm ciężko przechodzi Covid-19 lub przypadkach z zaburzoną odpornością, bo to jest coś innego. Piszę ogólnie znany fakt, czyli dla większości zdrowych ludzi, kontakt z Covid-19 zdaje się być niegroźny. Ich systemy immunologiczne radzą sobie całkiem sprawnie. Gdyby tak nie było, to nie mielibyśmy 98% wskaźnika wyzdrowień (nie licząc powikłań, z braku leczenia lub zbyt późnym leczeniu lub przełamaniu odporności przez białko S), a także 99.6% przypadków aktywnych nie byłaby od łagodnej do umiarkowanej. Ponad 99% populacji światowej przetrwało do tej pory. Pan zdaje się znowu nie rozumieć tego co napisałem i wyciągać na podstawie tego jakieś dziwne wnioski. Zatem większość ludzi nie wywiera SELEKTYWNEJ presji na wirusie, po prostu systemy immunologiczne oddziałują równomiernie na cały wirion. Wirus jest oczywiście poddawany wówczas presji, jak przy każdej mediowanej przez syst. immunologiczny gospodarza edycji RNA w ustroju, ale duża różnorodność peptydów komórek T w połączeniu z wysoką heterogenicznością pasujących do peptydów alleli MHC klasy I, już wyjaśnia dlaczego jest wysoce nieprawdopodobne, aby naturalnie zakażona populacja wywierała rozległą selektywną presję immunologiczną na konkretny epitop komórki T. Selektywna presja dotyczy natomiast dokładnie tego czym ona jest. Kiedy nie w pełni neutralizujące przeciwciała atakują podjednostkę S1 w wirusie, przez co poddają największej presji immunologicznej dokładnie ten region w wirusie, przez co wirus dostosowuje mechanizmy adaptacyjne i wprowadza mutacje ucieczki od przeciwciał dokładnie w tym miejscu. To dlatego widzimy właśnie w tym regionie nienaturalnie dużo mutacji w porównaniu do każdego innego genu wirusa, kiedy bierzemy je jako kontrolę porównawczą. Ta powszechna presja selekcji immunologicznej promuje obecnie zbieżną ewolucję wariantów ucieczki przed odpornością w tych samych miejscach antygenowych w białku S, umożliwiając wirusowi adaptację i dopasowanie do zmieniającego się środowiska gospodarza. Nieuchronnie prowadzi to selekcji i dominacji takich wariantów ucieczki. Te warianty ucieczki są selekcjonowane głównie przez zaszczepionych.

 

- “Natomiast u osoby zaszczepionej wytwarzane są najczęściej nie w pełni dojrzałe, krótkoterminowe i nie w pełni neutralizujące przeciwciała skierowane jedynie w wąski target wirusa (jego szczytową część podjednostkę S1)”

 

Ten akapit po raz kolejny dowodzi, że temat immunologii jest panu całkowicie obcy. Tym bardziej dziwi mnie fakt, że zabiera pan głos w sprawie, na której się pan kompletnie nie zna.

 

Odp. Nie bardzo rozumiem co źle napisałem. Jest dokładnie tak jak napisałem. Co potwierdziło mi już kilku wirusologów i jeden znany i bardzo doświadczony wakcynolog-wirusolog. Proszę poczytać o tym u niego na stronie: https://www.voiceforscienceandsolidarity.org/

- “na dodatek na pierwotną, nieaktualną wersję wirusa”

w zasadzie to pierwsze zdanie, co do którego mógłbym napisać, że ma pan rację. Choć fakt powstania takich nowych odmian i ciągłego tworzenia nowych - jest faktem, którego przyczyn należy szukać wśród podobnych panu niedoedukowanych siewców błędnych teorii. Walka z wirusem dawno była by wygrana, gdyby owi “siewcy” swoimi niezbyt mądrymi teroriami, nie mającymi żadnego poparcia w nauce, nie spowodowali tak dużych emisjii wirusa na całym świecie.

 

Odp. Przykro czytać takie pseudonaukowe stwierdzenia. Niestety wydaje się Pan teraz nie rozumieć jednak tego jak przebiega ewolucja wirusów, czym jest ucieczka immunologiczna i co wpływa na pozytywną selekcję. Z tego co widzę, to wyznaje Pan ten slogan: "Im więcej jest niezaszczepionych ludzi, tym więcej jest okazji dla wirusa do powielania. Kiedy do tego dochodzi, wirus mutuje i może wykształcić mutacje, które będą większym problemem". To jest niedorzeczna mantra powtarzana za WHO. To co sprawia, że warianty ucieczki immunologicznej są problematyczne to ich selekcja i możliwość adaptacji do danej populacji. Skierowana przeciw domenie S presja immunologiczna sprawia, że warianty ucieczki immunologicznej są skuteczniej selekcjonowane w zaszczepionych i im wyższy jest wskaźnik szczepień, tym szybciej i łatwiej dostosowują się one do populacji i stają się dominujące. Zaszczepieni zarażają się cały czas. Nie mogą zatrzymać wariantów, jak już zostało pokazane w bardzo wielu raportach i publikacjach, a także statystykach dotyczących infekcji przełomowych wśród zaszczepionych. Oni nie są jedynie źródłem transmisji asymptomatycznej, ale również podłożem pod hodowlę szybko ewoluujących wariantów ucieczki immunologicznej.

 

- “Było to już wielokrotnie obserwowane w przeszłości w wakcynologii np. zwierząt, że używanie nieszczelnych, niesterylizujących transmisji szczepionek, wiązało się z pojawieniem bardziej wirulentnych (czasem hiperwirulentnych) szczepów wirusów. Szczepy te są większym zagrożeniem zarówno dla zaszczepionych i niezaszczepionych zwierząt/ludzi.”

Po raz kolejny mamy tutaj do czynienia ze złą interpretacją. Zupełnie inna jest dynamika ewolucji drobnoustrojów poddanych jakiemukolwiek leczeniu w małych zamkniętych populacjach, a inna w przypadku tak dużej populacji. W przypadku badań laboratoryjnych - rzeczywiście może dojść do pewnego rodzaju selekcji wirusa, który będzie bardziej zjadliwy - mamy wtedy do czynienia z tzw. “wyspą”. Jednak w przyadku ilości zakażonych idących w grube miliony - tak naprawdę znaczenie ma ilość całkowita cząstek wirusa - która w sposób bezpośredni przekłada się na ilość mutacji. A o tym, która mutacja dominuje - decyduje klasyczny dobór naturalny i szczepionki nie mają tu tak naprawdę nic do rzeczy. Zwłaszcza wobec faktu, że szczepionka zapobiega wniknięciu wirusa do komórki i jego namnażaniu. A wirus - bez możliwości namnażania się - po prostu znika bez przekazania swoich genów dalej. Czyli - szczepionki nie tylko unieszkodliwiają wirusa ale wręcz zapobiegają mutacjom.

Powinien pan też sobie zdawać sprawę, że każego dnia powstaje ileś nowych odmian wirusa i tylko nieliczne z nich przyciągają uwagę naukowców ze względu na swoją zjadliwość. To zwyczajny rachunek prawdopodobieństwa.

Mało tego, gdyby wszyscy byli zaszczepieni, to całkowita liczba mutacji - w tym tych groźnych - byłaby ułamkiem procenta tego z czym mamy do czynienia dzisiaj.

 

Odp. Co za bełkot! Nie mówimy o laboratorium, a o wielokrotnych przykładach z rzeczywistości naturalnej na wpływ niedoskonałych szczepień na hodowlę bardziej wirulentnych lub hiperwirulentnych wariantów patogenów np. u zwierząt zarówno w warunkach hodowlanych (drób), jak i swobodnych populacji (np. kotów). Jest to ogólnie znany fakt w wakcynologii, że nie można używać niedoskonałych, niesterylizujących szczepień masowo w populacji podczas wysokiej transmisyjności patogenu, ponieważ jest to główny czynnik pozytywnej selekcji. Chyba nie czyta Pan za wiele literatury wakcynologicznej i ma dość okrojone wyobrażenie o wakcynologii. Te szczepionki profilaktyczne zostały użyte masowo w populacji jedynie dzięki temu, że stoją za tym potężne instytucje, pieniądze, polityka, a wszystkie racjonalne głosy wakcynologów, wirusologów i biologów oraz epidemiologów ewolucyjnych, które przed tym oczywistym faktem ostrzegały, były cenzurowane i poddane supresji. W normalnej rzeczywistości, w której prym wiodłaby uczciwa i wolna od konfliktu interesu nauka, nikt o zdrowych zmysłach i wysokiej naukowej integralności nie dopuściłby tak zaprojektowanych szczepionek masowo do użytku w populacji. Jednak wygląda na to, że architekci tego eventu dobrze o tym wiedzieli i w ich interesie jest, aby pandemia nadal trwała.

To co Pan pisze o cząstkach wirusa i o ilościach mutacji, dowodzi że ma Pan bardzo uproszczoną wizję tego, czym są wirusy. Jeszcze raz polecam zapoznać się z publikacjami w temacie "Viral Quasi-species Theory", gdyż być może wtedy lepiej Pan zrozumie jak działają mechanizmy ewolucyjne i zachowania wirusów. Ilość losowych mutacji i opartej na korekcji i błędach edycji RNA w wirusach nie ma tu większego znaczenia, ponieważ wirusy naturalnie ewoluują w stronę endemii, stają się być może bardziej transmisyjne, ale mniej zjadliwe z czasem. Nawet pandemia hiszpanki, bez żadnych leków i w gorszych warunkach sanitarnych, samoistnie się wypaliła, a wirus stał się mniej zjadliwy i rozgałęził się w warianty endemiczne. Tymczasem w naszym wysoce rozwiniętym świecie, im bardziej rozwinięty kraj i większy wskaźnik szczepień, tym większy problem z wariantami. Niestety zaburzyliśmy w sposób bardzo poważny trajektorię i dynamikę pandemii wprowadzając dwa najważniejsze czynniki presji immunologicznej/selekcyjnej. Pierwszy to lockdowny, które osłabiły ludzkie systemy odpornościowe i zaburzyły szlaki immunologiczne między ludźmi, co samo w sobie wpłynęło już na zwiększenie wirulencji niektórych wirusów poddanych takiej presji (o czym mówiło również wielu świetnych epidemiologów m.in. Gupta, Wittkowski) oraz przede wszystkim masowa kampania szczepień szczepionkami niesterylizującymi i nieszczelnymi w tle wysokiej prewalencji transmisyjnej wirusa. To właśnie ta selektywna presja, której poddany został wirus spowodowała wybuch powtarzających się mutacji ucieczki od przeciwciał w podjednostce S1 wirusa, co akcelerowało ewolucję zbieżną poprzez naturalną selekcję. Polecam obejrzeć tego neurobiologa ewolucyjnego: https://www.twitch.tv/videos/1215043422   Od 37 minuty. Wyjaśnia w prosty sposób w czym rzecz.

Niestety sekta i fanatycy mRNA doprowadzili do stworzenia idealnych warunków pod hodowlę nowych wariantów i są w głównej mierze odpowiedzialni za to, że nie widać, aby pandemia miała się skończyć z powstającymi wciąż kolejnymi wariantami. Te preparaty zawiodły całkowicie, ponieważ nie zmniejszają wcale transmisji. O czym Pan w ogóle mówi? Zaszczepieni i niezaszczepieni mają podobne miana wirusów, a w tej chwili zaszczepieni są superroznosicielami, ponieważ przenoszą wirusa, poddają go presji niedoskonałych i przeterminowanych przeciwciał nie w pełni neutralizujących i osiągają wysoką wiremię przy braku lub umiarkowanych objawach i swobodnie poruszają się w społeczeństwie. W tej chwili regularnie wybuchają ogniska wśród w pełni zaszczepionych i jak widać w statystykach jak najbardziej wirus jest w stanie się w nich replikować, jest w stanie być u takich ludzi w trybie "nosiciela", co jest dla wirusa świetnym ewolucyjnym poligonem treningowym do wprowadzania mutacji ucieczki od przeciwciał. Na dodatek szczepienie preparatami mRNA ludzi z niedoborami odporności, AIDS/HIV, to była dopiero biologiczna bzdura roku, za którą można byłoby przyznać nagrodę Darwina, ponieważ to tylko dorzuciło do pieca paliwo dla ewolucji wariantów. Z całym szacunkiem, ale konsultowałem swój tok rozumowania z wybitnymi wirusologami, którzy przyznali mi rację. Natomiast z tego co Pan wypisuje widzę, że jednak sam Pan do końca nie wie o czym pisze.

“Zatem to właśnie w organizmach zaszczepionych dochodzi do selekcji wariantów, ponieważ to takie organizmy niestety wywierają selektywną presję immunologiczną na wirusie, dokładnie w tym miejscu, w który atakują szczepionki na COVID-19.

Szczepionki nie atakują wirusa, proszę pana. To nie tak działa. Szczepionki mRNA poprzez wytworzenie białka S uwrażliwiają nasz układ immunologiczny na to właśnie białko - powodując tylko tyle, że nasz system immunologiczny jest przygotowany na wirusa, jeszcze przed zakażeniem. Co z kolei nie pozwala na rozmnażanie się wirusa, lub bardzo mocno je ogranicza, a zatem - zapobiega mutacjom. Polecam jakiś filmik na temat podstaw immunologii.

 

Odp. Proszę Pana użyłem skrótu myślowego. Napiszę precyzyjniej: przeciwciała S-specyficzne marnej jakości, które indukują te preparaty wymierzone są w jedno konkretne miejsce, wąski target, jakim jest podjednostka S1 w wirusie. Przeciwciała te są oparte na pierwotnej wersji wirusa i wymierzone są tylko w jedną jego proteinę, która już w tej chwili różni się epitopowo w krążących wariantach, a na dodatek wirus ma wiele innych wypustek, które w ogóle nie są przez przeciwciała poszczepienne rozpoznawane. Dlatego wszystko dalej co Pan napisał jest po prostu błędne. Do tego przeciwciała S-specyficzne przez większe powinowactwo do patogenu (wirusa), nawet w niskich koncentracjach będą wygrywać/strącać naszą wrodzoną multiwalentną i multimeryczną odporność, która działając przez łączenie się z powtarzalnymi i rozpoznawalnymi wzorcami na powierzchni patogenu, chroni nas przykładowo przed wszystkimi wariantami koronawirusów, dlatego w większości przypadków (nie licząc szczególnych grup ryzyka) nie są one dla nas dużym zagrożeniem. Teraz mogą się one stać dla nas wszystkich większym zagrożeniem. Sam Pan wykazuje spore braki w rozumieniu podstaw immunologii i podstaw wakcynologii.

 

-”Nigdy nie obserwowaliśmy czegoś takiego u żadnego wirusa (chodzi o tempo tych zmian).”

A wie pan, że np wirus grypy mutuje znacznie częściej niż wirus odpowiedzialny za Covid? I nie wynika to z magii szczepień, tylko z fizycznej budowy wirusa.

 

Odp. Być może było tak na początku. Niestety od momentu dużych badań klinicznych III fazy preparatów mRNA, a później masowej kampanii szczepień obserwujemy drastyczną ewolucję tego wirusa. Zatem proteina S1 wirusa wykazuje niezwykle szybkie tempo ewolucji adaptacyjnej powyżej 2.0 w metryce rozbieżności między niesynonimicznymi, a synonimicznymi mutacjami. Jest to bardzo rzadkie zjawisko na poziomie całej proteiny, aby wykroczyło w tej metryce ponad 1.0. Jako przykład można użyć szczepu H3N2 wirusa grypy i jego wiralnej proteiny HA1, która jest ekstremalnie szybko mutującą i adaptacyjnie ewoluującą proteiną, a osiąga we wspomnianej metryce zaledwie 0.4 i wykazuje stabilną dynamikę adaptacyjną. Jest to kompletnie zaskakujące dla niektórych epidemiologów ewolucyjnych. Nagromadzenie mutacji niesynonimicznych w S1 sugeruje wybuchową ewolucję, czyli dramatyczną akcelerację w procesie selekcji i darwinistycznego dopasowania. Zaobserwowano duże natężenie niesynonimicznych mutacji w podjednostce S1 wirusa SARS-CoV-2, czyli dokładnie w miejscu, które jest celem szczepionek na COVID-19 i tam też te szczepionki profilaktyczne narzucają największą presję immunologiczną i selekcyjną na poziomie populacji. Korelacja ta nie występuje w innych genach na poziomie mutacji synonimicznych w S1 oraz niesynonimicznych RdRp, które wykorzystano jako kontrolę porównawczą. Mutacje te wiążą się też ze zwiększonym wzrostem kladu i silnie sugerują, że to właśnie warianty posiadające te mutacje są selekcjonowane przez zaszczepionych, którzy wywierają selektywną presję immunologiczną na S1 wirusa, który próbując uciec od presji (np. nie w pełni dojrzałych przeciwciał), wprowadza mutacje ucieczki od przeciwciał.

Tak działa ewolucja, darwinizm i quasi-gatunkowe roje wirusowe.

 

-”Mamy sporo leków, które umiejętnie połączone ze sobą są w stanie przerwać szlak transmisji i osłabić wirusa. Jednym z takich leków jest iwermektyna, która blokuje wszystkie istotne mechanizmy molekularne wirusa SARS-CoV-2.”

Mamy też szczepionki, które gdyby były bardziej masowo wdrożone - nie byłoby potrzebne leczenie.

 

Odp. Masowo wdrożone nieszczelne i profilaktyczne szczepionki jedynie dały paliwo pod emergencję wariantów ucieczki immunologicznej. Jakiś czas temu w wywiadzie najsłynniejszy wirusolog świata z Noblem, Luc Montagnier powiedział, że "to oczywiste, że to szczepienia tworzą warianty i książki historyczne pokażą, że jest to największy błąd współczesnej medycyny". Miał na myśli dokładnie te mechanizmy, które opisałem. Ja rozumiem, że Pan wie lepiej, bo zwolenników gorliwych tych szczepionek nic już nie przekona, natomiast jestem w kontakcie z wieloma poważnymi biologami ewolucyjnymi i wirusologami z różnych krajów, którzy twierdzą to samo, bo wszystkie dane jakie mamy wręcz krzyczą o tym.

Poza tym sekta mRNA sprawiła, że wszystkie fundusze niemal zostały skierowane na technologię mRNA, zostawiając w cieniu innych ciekawych kandydatów na szczepionki, które mają szansę indukować sterylizującą odporność, a także generować znacznie mniej skutków ubocznych. Tymczasem na ludzi pchane są trzecie dawki szczepionek z tym samym zdezaktualizowanym antygenem na nie istniejącą już w populacji wersję wirusa, licząc na to, że robiąc trzeci raz to samo, być może tym razem się uda. Otóż nie uda się. Jeśli to nie jest pseudonauka, to ja już naprawdę nie wiem...

Wakcynologia jest fascynująca nauką. Staram się uczestniczyć co roku w Światowych Szczytach Szczepień. Czytam uważnie literaturę wakcynologiczną od wielu lat. Po prostu widzę wady tych nieszczelnych preparatów mRNA i uważam, że masowa kampania szczepień tymi preparatami wszystkich jak leci na pałę i ludzi spoza grup ryzyka to najbardziej dziurawa i lekkomyślna kampania wakcynologiczna w historii tej planety. Pisząc, że moje zdanie jest zbrodnią, Pan mnie obraża. To Państwo doprowadziliście do tego bałaganu jaki mamy. Gdyby nie te masowe kampanie szczepień, to już dawno mielibyśmy spokój, zwłaszcza jeśli wdrożylibyśmy protokoły wczesnego leczenia lekami przeciwwirusowymi ucinającymi molekularnie szlak transmisyjny wirusa. Tymczasem te leki były od początku pandemii supresjonowane, oczerniane, tak samo jak lekarze, którzy za ich pomocą osiągali bardzo dobre rezultaty.

Zatem podsumowując, moim zdaniem nie ma Pan racji i jedynie powtarza uproszczone i nieaktualne już przekazy od pandemicznych ekspertów z jednej, oficjalnie promowanej strony narracyjnej. Niech Pan spojrzy na to co dzieje się na świecie, spojrzy na różne statystyki i różne źródła. Szczepionki mRNA zawiodły, a to dopiero początek ich długoterminowych negatywnych skutków w populacji. 

Oczywiście mogę się we wszystkim mylić, tak jak i wszyscy ludzie, z którymi koresponduje. Oficjalna narracja jest jedyną i słuszną prawdą. To tylko moje skromne zdanie. Mam tylko nadzieję, że czasem dopuszcza Pan również myśl, że może się mylić i tkwić w swojej bańce informacyjnej. Mnie te preparaty nie przekonały i jak widać słusznie. Uważam je za szkodliwe i dlatego nikogo do nich nie zachęcam. Również też nie zniechęcam. Podkreślam zawsze, że to każdego indywidualna decyzja. Jedynie wyrażam swoje zdanie. Jestem tylko małpą patrzącą na to co się wydarza. Mój blog nie ma żadnego znaczenia. Obserwuje tę pandemię od początku z ciekawością. Niestety straciłem wiarę w oficjalną narrację po tym wszystkim co się w tej pandemii odwaliło. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w dalszej wierze w skuteczne szczepionki mRNA na wirusy dróg oddechowych. Ja tej wiary nie posiadam. W mojej rodzinie i otoczeniu niektórzy już poważnie od tych preparatów ucierpieli. One nie są ani skuteczne ani bezpieczne, oczywiście tylko i wyłącznie jest to moje zdanie. Pan ma pełne prawo mieć inne.

piątek, 26 listopada 2021

Kolejny wariant wirusa B1.1.529 wyselekcjonowany w organizmach zaszczepionych! Należy natychmiast przerwać ten obłęd...


Ostrzegałem, że tak będzie. Ostrzegało wielu wirusologów, wakcynologów i biologów ewolucyjnych. Nikt nie chciał ich słuchać. Pojawił się kolejny wariant wirusa SARS-CoV-2 wyselekcjonowany przez zaszczepionych. Źródła rządu Botswany podały, że wariant B.1.1.529 posiadający 32 mutacje w białku S1 został znaleziony w organizmach turystów/podróżnych, którzy byli w pełni zaszczepieni. Wygląda na to, że wariant ten ma największe szanse na najszybsze wyparcie delty. Mutacje jakie poddany presji immunologicznej nie w pełni neutralizujących przeciwciał poszczepiennych, wirus wyewoluował w białku S, mają tendencję do mocniejszego wiązania do receptorów ACE2.

 

Ile jeszcze zejdzie "ekspertom" w zorientowaniu się, że im więcej szczepień szczepionkami profilaktycznymi, nieszczelnymi i niesterylizującymi, tym będzie powstawać więcej takich tworów, bo tak działa biologia ewolucyjna, darwinowskie dopasowanie i mechanizmy adaptacyjne wirusowych rojów quasi-gatunkowych. Kiedy rój wirusów konkretnego rodzaju wchodzi w interakcje z systemem immunologicznym gospodarza, to w przypadku osoby niezaszczepionej tym genetycznym wynalazkiem mRNA, styka się z przeciwciałami krzyżowymi (nabytymi w toku innych infekcji koronawirusowych) oraz wrodzoną multimeryczną i multiwalentną odpowiedzią immunologiczną, która równomiernie oddziałuje na cały wirion. Odpowiedź ta jest w większości przypadków wystarczająca, u osób starszych, z niedoborami odporności i schorowanych, może być ona różna. W każdym razie u większości ludzi systemy immunologiczne nie wywierają selektywnej presji na wirusie i najczęściej po prostu radzą sobie z nim, dzięki czemu wirus na wyjściu (po przejściu takiego immunologicznego wyszturchania), może być jedynie mniej zjadliwy, słabszy lub bardzo zbliżony do pozycji wejściowej. Natomiast u osoby zaszczepionej wytwarzane są najczęściej nie w pełni dojrzałe, krótkoterminowe i nie w pełni neutralizujące przeciwciała skierowane jedynie w wąski target wirusa (jego szczytową część podjednostkę S1), na dodatek na pierwotną, nieaktualną wersję wirusa. Z racji tego, że przeciwciała te działają tylko na fragment wirusa, są przeterminowane i nie powstrzymują jego transmisji i nosicielstwa, to u osoby zaszczepionej odbywa się selekcja z roju wirusowego tych wariantów, które najlepiej przystosowały się pod wpływem presji immunologicznej tych przeciwciał. Było to już wielokrotnie obserwowane w przeszłości w wakcynologii np. zwierząt, że używanie nieszczelnych, niesterylizujących transmisji szczepionek, wiązało się z pojawieniem bardziej wirulentnych (czasem hiperwirulentnych) szczepów wirusów. Szczepy te są większym zagrożeniem zarówno dla zaszczepionych i niezaszczepionych zwierząt/ludzi.

 

Zatem to właśnie w organizmach zaszczepionych dochodzi do selekcji wariantów, ponieważ to takie organizmy niestety wywierają selektywną presję immunologiczną na wirusie, dokładnie w tym miejscu, w który atakują szczepionki na COVID-19. Dlatego widzimy najwięcej zmian w wirusie właśnie w tym miejscu i zmiany te drastycznie przyspieszyły odkąd przeprowadzano duże badania kliniczne III fazy preparatów mRNA, a potem jeszcze bardziej kiedy rozpoczęto masową kampanię szczepień. Nigdy nie obserwowaliśmy czegoś takiego u żadnego wirusa (chodzi o tempo tych zmian). Opisywałem to już na tej stronie dokładnie, dla zainteresowanych polecam zapoznać się z tymi materiałami. Wygląda więc na to, że kult mRNA zgotował sobie i nam pandemię poszczepienną i przez ich propagandę pogorszyli nie tylko swoją sytuację, ale i całej reszty. O ile osoby z dobrą naturalną odpornością powinny sobie nadal dobrze radzić, to osoby zaszczepione, u których przeciwciała poszczepienne szybko spadają, są suboptymalnie neutralizujące i przez większe powinowactwo do patogenu supresują/strącają wrodzoną odporność i na dodatek działają na nieaktualne już rodzaje wypustek białkowych wirusa, to będą one w poważnych tarapatach. Krótko mówiąc wdepnęli w gówno, z którym nic już nie da się zrobić. Kolejne dawki przypominające jedynie spotęgują problem i najprawdopodobniej wyczerpią/osłabią/wyjałowią wrodzoną odporność, co może skończyć się bardzo źle. 

Jedyna droga to obecnie wdrożenie jak najszybciej skutecznych protokołów wielolekowego leczenia i profilaktyki przeciwwirusowej. Mamy sporo leków, które umiejętnie połączone ze sobą są w stanie przerwać szlak transmisji i osłabić wirusa. Jednym z takich leków jest iwermektyna, która blokuje wszystkie istotne mechanizmy molekularne wirusa SARS-CoV-2. Niestety dalsze stosowanie tych szczepionek, podawanie ich kolejnych dawek i wyszczepianie dzieci znacznie pogorszą naszą sytuację i doprowadzą do zdrowotnej katastrofy. W tej chwili dzieci oraz osoby niezaszczepione z optymalną i dobrą odpornością naturalną to nasze jedyne bufory bezpieczeństwa. Zmniejszanie tych grup kontrolnych, jedynie pogłębi problem, co zakończy się całkowitą opornością wirusa na przeciwciała poszczepienne (a szczepionki już teraz kiepsko sobie radzą), a także z ciał osób zaszczepionych wyłonią się jeszcze gorsze odmiany wirusów. Czas powiedzieć STOP!

źródła:

https://twitter.com/BWGovernment/status/1463874240130785280

https://www.theguardian.com/world/2021/nov/24/scientists-warn-of-new-covid-variant-with-high-number-of-mutations

https://twitter.com/GeorgeMonks11/status/1463936766151479302

https://twitter.com/jburnmurdoch/status/1463956686075580421

https://twitter.com/jcbarret/status/1463975708770897923