niedziela, 9 maja 2021

Istnieją skuteczne leki na Covid-19: Przegląd badań klinicznych

 autor: Jakub Babicki


Post został pierwotnie skasowany na Facebooku, a ja zostałem pozbawiony możliwości publikowania na tym serwisie społecznościowym.

Nic mnie już nie zdziwi w tej pandemii. Ilość manipulacji, naciągania statystyk, oczerniania świetnych naukowców, torpedowanie jakichkolwiek doniesień o skutecznych metodach leczenia i wiele wiele innych kwestii, wystawiło już laurkę tego globalnego wydarzenia. Nauki medyczne zostały wystawione na pośmiewisko. Mamy sytuację, gdzie nominowany do nagrody Nobla lekarz, dzięki któremu udało się wyleczyć dziesiątki tysięcy pacjentów, jest nadal cenzurowany w mediach społecznościowych i ośmieszany w prasie za to, że informował o sposobach leczenia Covid-19. Cenzura i armie fact-checkerów rzucające się na niemal wszystkie doniesienia o skutecznych lekach covidowych zostały wymierzone w setki, jeśli nie tysiące szanowanych naukowców i lekarzy. Kiedy przeglądałem faktyczne dane kliniczne, oglądałem webinary i konferencje naukowe, to między przedstawianymi tam danymi i wiedzą, a tym czym karmiły ludzi media i krzykliwe nagłówki, to było jak balansowanie między kompletnie różnymi światami. Ilość rzetelnych danych przekazywanych przez media oraz jedno-narracyjnych ekspertów pasujących do dominującej narracji, była zatrważająco niska. Goryczy dopełniało brak jakichkolwiek oficjalnych debat naukowych, gdzie czołowi badacze i lekarze o odmiennych poglądach mogliby dyskutować ze sobą i ustalić jakieś konkrety. To chyba ważne jeśli mamy globalną sytuację i ponoć tak poważną jak pandemia. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że brak takich debat naukowych jest podyktowany tym, że jedna strona po prostu boi się starcia na argumenty i dane ze stroną drugą, do której należą wybitni naukowcy. Jak wspomniałem to jest wystawienie medycyny na pośmiewisko. Mogę się domyślać jakie są tego przyczyny. Dowodów jest już wystarczająca ilość, ale teraz nie będziemy się tym zajmować. Wspomnę tylko, że jeśli od początku narracja skupiałaby się faktycznie na skutecznych protokołach leczenia i lekach, to przepchnięcie awaryjnego i eksperymentalnego dopuszczenia masowych szczepień genetycznych na ludziach byłoby bardzo trudne.

WHO, CDC, FDA, ECDC i EMA powinny już dawno zorganizować debatę naukową, która byłaby transmitowana w mediach i internecie na żywo, gdzie naukowcy oraz lekarze o odmiennych poglądach starliby się ze sobą na argumenty, dane naukowe i wiedzę. Mielibyśmy czarno na białym co z czego wynika, publikacje naukowe i metodologie byłyby rozłożone na czynniki pierwsze i prześwietlone. Dyskusje dotyczyłyby lockdownów, leczenia, masek, masowych kampanii szczepień i wszelkich innych konsekwencji ludzkiej ingerencji w trajektorię pandemii. Dzięki temu ludzie mogliby obserwować w czasie rzeczywistym proces podejmowania decyzji, myślenia i przede wszystkim co z czego wynika i dlaczego tak, a nie inaczej. Byłaby możliwość wypracowania prawdziwego konsensusu, a przede wszystkim byłoby bardziej widoczne która ze stron ma za sobą więcej rozsądku, naukowej uczciwości i mądrości. To, że nie zorganizowano takich debat i pozwolono na niszczenie ludziom nauki wizerunków, oczernianie ich, na wojny naukowe za pośrednictwem fact-checkerów, prasy, czy twittera, uważam za kolejne pośmiewisko z nauki. Brak uczciwych i dobrze zorganizowanych, oficjalnych debat spowodował tak duży chaos w danych, szkody na niewyobrażalną skalę przez pochopne szastanie obostrzeniami i innymi interwencjami, a także dał paliwo do tworzenia wielu nieprawdziwych informacji i rozprzestrzenianie się ich.

Oto fragment przesłuchania w Senacie prof. Petera McCullough'a, jednego z najwspanialszych naukowców jakich znam: https://www.youtube.com/watch?v=w3PDmKS0Ak4

Uważa się go za najczęściej cytowanego i publikowanego lekarza/profesora medycyny na świecie w swojej dziedzinie. Kiedy przed laty uczyłem się fitoterapii i fitofarmakologii układu krążenia i musiałem poznać niuanse funkcjonowania systemu sercowo-naczyniowego, enzymów angiotensynowych i receptorów angiotensyny, farmakokinetyki leków kardiologicznych i wielu innych kwestii, to publikacje prof. McCullough'a były złotym standardem, najlepszą dostępną literaturą, którą cechowała zawsze: rzetelność i profesjonalizm najwyższej próby; Sięgając po jego publikacje mogłem być pewny najwyższego poziomu wiedzy, jak w przypadku czytania wybitnych polskich kardiologów np. prof. zw. dr hab. Leszka Gieca, którego książka "Choroba niedokrwienna serca" jest do dziś dla mnie jedną z najważniejszych pozycji jakie w życiu czytałem; Cenię bardzo kardiologów, ponieważ operują oni na poziomie precyzji w działaniu i formułowaniu wniosków, często nieosiągalnej dla innych. Dlatego tym bardziej ucieszyłem się, że prof. McCullough tak bardzo zaangażował się w leczenie Covid-19 i jest teraz kluczową postacią na tym polu na świecie. Jego praca uratowała już wiele istnień. W skrócie prof. McCullough opowiada o cenzurowaniu skutecznych metod leczenia Covid-19 i że wdrożenie tych metod mogło uratować około 85% wszystkich chorych na Covid-19 przed hospitalizacją i zgonem. Powtórzę raz jeszcze: 85% !!!

Dla tych co również lubią kopać w strumieniach danych, modelach statystycznych i danych klinicznych oraz interesują się lekami przeciwwirusowymi, szczególnie w kontekście pandemii Covid-19, zamieszczam ten oto przegląd badań klinicznych wybranych leków przeciwwirusowych w kontekście leczenia Covid-19:

Iwermektyna - popularny lek przeciwpasożytniczy, okazał się bardzo pomocny, szczególnie w krajach biedniejszych; Jej stosowanie przy Covid poparł współodkrywca leku i laureat nagrody Nobla z medycyny - prof. Satoshi Omura; stosowana przez wielu lekarzy na całym świecie z dobrymi rezultatami; 52 triale kliniczne przeprowadzone przez 426 naukowców na 17,557 pacjentach:

https://c19ivermectin.com/

https://ivmmeta.com/


 

Osiągnięto:

Korzystny efekt na poziomie 85% w 14 badaniach w obszarze zapobiegania chorobie - RR 0.15 (0.09-0.25)

Poprawę stanu zdrowia na poziomie 81% w 18 badaniach w obszarze wczesnego leczenia - RR 0.19 (0.09-0.39)

Korzystny efekt na poziomie 43% w 20 badaniach w obszarze późnego leczenia - RR 0.57 (0.44-0.73)

Poprawę na poziomie 76% we wskaźnikach śmiertelności z 18 badań - RR 0.24 (0.14-0.42)

Korzystny efekt na poziomie 64% w 27 randomizowanych badaniach klinicznych - RR 0.36 (0.24-0.52)

Kolejna recenzja danych klinicznych dotyczących skuteczności iwermektyny w leczeniu Covid-19: https://journals.lww.com/americantherapeutics/Fulltext/2021/00000/Review_of_the_Emerging_Evidence_Demonstrating_the.4.aspx

 

Konkluzje:

Meta-analizy oparte na 18 randomizowanych, kontrolowanych badaniach iwermektyny w leczeniu COVID-19 wykazały duże, istotne statystycznie zmniejszenie śmiertelności, czasu potrzebnego do ustąpienia objawów klinicznych i czasu potrzebnego do oczyszczenia organizmu z wirusa. Ponadto wyniki wielu kontrolowanych badań profilaktycznych wskazują na znaczne zmniejszenie ryzyka zarażenia COVID-19 przy regularnym stosowaniu iwermektyny. Wreszcie, liczne przykłady kampanii dystrybucji iwermektyny doprowadziły do szybkiego spadku zachorowalności i śmiertelności w całej populacji. Wskazuje to, że zidentyfikowano doustny środek skuteczny we wszystkich fazach COVID-19.

---

HCQ (Hydroksychlorochina) - słynny lek przeciwmalaryczny i przeciwwirusowy; HCQ i CQ (chlorochina) dały się poznać również jako potężne inhibitory wektorów wirulencji SARS-CoV1; efekt inhibicji był obserwowany zarówno przed jak i po ekspozycji na wirusa; lek w koncentracji już 10 uM całkowicie demolował wirusa SARS; w przypadku SARS-CoV2 i Covid-19 szczególnie we wczesnym leczeniu okazywała się obiecująca; jest to lek powstały na bazie chininy, naturalnego związku, który pochodzi z kory chinowca (Cinchona L.) z rodziny marzanowatych; swego czasu wyciągałem chininę z surowca zielarskiego i eksperymentowałem z jej właściwościami przeciwzapalnymi, przeciwbólowymi i przeciwwirusowymi; mam sentyment do tego leku, ponieważ kiedyś pracując w lasach deszczowych Amazonii w regionach zagrożonych malarią chlorochina w kilka dni zniosła symptomy rozwijającej się malarii, kiedy podczas pracy w terenie pokąsały mnie niemiłosiernie komary i po powrocie z dżungli do Iquitos zacząłem przejawiać typowe symptomy; na szczęście wiedząc o właściwościach CQ miałem ją przy sobie w postaci tabletek, które zacząłem zażywać 2x dziennie przez kilka dni i wszelkie objawy się cofnęły; przegląd badań obejmuje 237 triali klinicznych przeprowadzonych przez 3764 naukowców na 363,648 pacjentach:

https://c19hcq.com/

https://hcqmeta.com/



 

Osiągnięto:

Poprawę stanu zdrowia na poziomie 65% w 26 badaniach w obszarze wczesnego leczenia - RR 0.35 (0.25-0.50)

Poprawę na poziomie 72% we wskaźnikach śmiertelności w 11 badaniach w obszarze wczesnego leczenia - RR 0.28 (0.18-0.43)

Korzystny efekt na poziomie 49% w 6 randomizowanych badaniach klinicznych w obszarze wczesnego leczenia - RR 0.51 (0.32-0.82)

Poprawę na poziomie 23% w 160 badaniach w obszarze późnego leczenia - RR 0.77 (0.72-0.83)

Korzystny efekt na poziomie 29% w 31 randomizowanych próbach klinicznych - RR 0.71 (0.57-0.89)

Pathophysiologic Basis and Clinical Rationale for Early Ambulatory Treatment of COVID-19: https://www.youtube.com/watch?v=kL1Tna3oXzE

 

---

PX (Proxalutamid) - niesteroidowy lek antyandrogenowy typu NSAA; wysoko-selektywny agonista receptora AR; obiecujący lek, ale potrzeba więcej badań:

https://c19proxalutamide.com/

https://c19proxalutamide.com/xmeta.html

---

FLV (Fluwoksamina) - silny i selektywny inhibitor wychwytu zwrotnego serotoniny, antydepresant z grupy SSRI, silny agonista receptora sigma; wstępne dane obiecujące, ale mała ilość triali; jednak skoro leki tego typu zdają się działać korzystnie, to ciekawe jak zadziałałyby inne selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny jak escitalompram i przede wszystkim psylocybina; niestety szanse na badania tego związku są raczej minimalne; tymczasem mamy 2 triale kliniczne przeprowadzone przez 13 naukowców na 277 pacjentach:

https://c19fluvoxamine.com/

https://c19fluvoxamine.com/fmeta.html

---

Witamina D - niezwykle istotny hormon, który w dużej mierze odpowiada za homeostazę całego organizmu, zdrowe płuca, kości, mózg, serce i właściwie większość organów; jej niedobory wiążą się z osłabieniem odporności, podatnością na infekcje wirusowe i skłonnością do cięższego ich przechodzenia wraz z większą szansą na powikłania; wielu lekarzy i naukowców postulowało, że jej niedobory wiążą się z ciężkim przebiegiem Covid-19, natomiast jej odpowiedni poziom znacząco zmniejsza szanse na ciężki przebieg; w przypadku covid-19 mamy 74 badania przeprowadzone przez 644 naukowców na 34,727 pacjentach, z czego 22 to triale kliniczne:

https://c19vitamind.com/

https://vdmeta.com/

Osiągnięto:

Korzystny efekt terapeutyczny na poziomie 51% w 22 badaniach w obszarze leczenia - RR 0.49 (0.39-0.63)

Poprawę na poziomie 53% w 52 badaniach w obszarze profilaktyki - RR 0.47 (0.40-0.55)

Poprawę na poziomie 62% we wskaźnikach śmiertelności w rezultatach 13 badań - RR 0.38 (0.25-0.59)

Zalecenia ponad 200 naukowców i lekarzy w kwestii dawkowania witaminy D w kontekście Covid-19: https://vitamindforall.org/letter.html

---

PVP-I (Jodopowidon) - rozpuszczalny w wodzie kompleks jodu z poliwinylopirolidonem w różnych stężeniach; jest to środek bakteriobójczy (gronkowce, paciorkowce, prątki) oraz pierwotniakobójczy, przeciwgrzybiczy i przeciwwirusowy; wykazał obiecujące działanie w Covid-19; 4 triale kliniczne przeprowadzone przez 44 naukowców na 1,994 pacjentach:

https://c19pvpi.com/

https://c19pvpi.com/pmeta.html

---

REGN-COV2 (Casirivimab/imdevimab) - eksperymentalny lek opierający się o przeciwciała monoklonalne, których celem jest przeciwdziałanie zakażeniu SARS-CoV2. Podanie dwóch przeciwciał jednocześnie zostało opracowane, aby przeciwdziałać ucieczce wirusa spod presji immunologicznej i tym samym przeciwdziałanie selekcji mutacji i oporności wirusa na leczenie; mamy tutaj 4 triale kliniczne przeprowadzone przez 4 naukowców na 4,793 pacjentach:

https://c19regn.com/

https://c19regn.com/rmeta.html

 ---

Kolchicyna - jest to bardzo silny lek z grupy alkaloidów; substancja czynna oryginalnie występuje w roślinie o nazwie zimowit jesienny (Colchicum autumnale); jest to ciekawa substancja do eksperymentów biologicznych bowiem hamuje mitozę w metafazie, może powodować rozpad szkieletów mikrotubularnych, hamuje wrzeciono kariokinetyczne; można dzięki niej łatwo uzyskać rośliny poliploidalne; jest skutecznym lekiem w dnie moczanowej oraz stosowany jako NLPZ w zapaleniu osierdzia; niestety lek ten jest bardzo toksyczny i wymaga ścisłej i profesjonalnej kontroli lekarskiej; w kontekście Covid-19 wyraźnie obniżała częstotliwość ciężkiego przebiegu choroby, a także wskaźnik śmiertelności; 9 triali klinicznych przeprowadzonych przez 182 naukowców na 5,719 pacjentach:

https://c19colchicine.com/

https://c19colchicine.com/ometa.html

 ---

Budezonid - wziewny steryd stosowany w leczeniu astmy oskrzelowej o różnym natężeniu i stopniu; ma działanie przeciwzapalne, rozszerzające drzewo oskrzelowe, zmniejszające stan zapalny w oskrzelach; zmniejsza obrzęki oskrzeli i błon śluzowych dróg oddechowych; badania na dużych grupach pacjentów pokazały wyraźny efekt na korzyść substancji względem grup kontrolnych w Covid-19; 2 triale kliniczne przeprowadzone przez 48 naukowców na 1,806 pacjentach:

https://c19budesonide.com/

https://c19budesonide.com/umeta.html

---

Cynk (Zn) - pierwiastek chemiczny z grupy cynkowców; ważny związek przeciwzapalny, bakteriobójczy oraz hamujący koronawirusy; w przypadku Covid-19 dał pozytywne rezultaty 42% poprawę we wczesnym leczeniu, 36% poprawy w późnym leczeniu; we wczesnym leczeniu właściwa podaż cynku wiązała się nawet z 79% poprawą obrazu klinicznego; łącznie mamy odnośnie Covid-19 i cynku 10 badań przeprowadzonych przez 96 naukowców na 6,913 pacjentach:

https://c19zinc.com/

https://c19zinc.com/zmeta.html

---

Witamina C - myślę, że nie trzeba opisywać tej klasycznej witaminki; ważny element wsparcia odporności i skracania czasu infekcji wirusowych; w kontekście Covid-19 odpowiednia podaż witaminy C wiązała się ze statystycznie znaczącym efektem na korzyść witaminy C we wczesnym leczeniu, późnym leczeniu oraz 25% poprawą względem wskaźników śmiertelności; wszystkie zależności można przejrzeć w linku poniżej; 8 badań przeprowadzonych przez 96 naukowców na 1,168 pacjentach; 5 triali klinicznych:

https://c19vitaminc.com/

https://c19vitaminc.com/cmeta.html

---

 

Odpowiednie połączenie tych różnych leków potrafi podbić medianę skuteczności leczenia nawet powyżej 90%. Zajmuje się tym i koordynuje zespoły lekarskie stosujące takie sposoby leczenia Covid-19 jeden z najbardziej szanowanych profesorów medycyny na świecie, wspomniany już przeze mnie - Peter A. McCullough. Dr Peter McCullough, MD jest internistą i kardiologiem, jednocześnie profesorem medycyny w Texas A&M University Health Sciences Center. Jest uznawany za najczęściej publikowaną osobę w historii w swojej dziedzinie i redaktorem dwóch głównych czasopism medycznych.

Jego publikacje w temacie wielolekowego podejścia do leczenia zespołu Covid-19 przeszły bardzo twardy proces peer-review:

https://www.amjmed.com/article/S0002-9343(20)30673-2/fulltext

https://rcm.imrpress.com/article/2020/2153-8174/RCM2020264.shtml

Oto lista ponad 815 publikacji naukowych tego autora: https://www.researchgate.net/scientific-contributions/Peter-A-McCullough-38989664

A to lista jego publikacji związanych z Covid-19: https://covid19.elsevierpure.com/en/persons/peter-a-mccullough/publications/



 ---

Mamy też wieści z naszego podwórka:

W oczekiwaniu na zatwierdzenie jest publikacja Włodzimierza Bodnara w kwestii zastosowania chlorowodorku amantadyny u pacjentów z Covid-19 wraz z innymi autorami m.in. Gonzalo Aranda-Abreu, profesorem neurobiologii, biologii molekularnej i genetyki z Meksyku, który ma na swoim koncie publikacje w temacie amantadyny i Covid-19. W tej chwili można już przeczytać preprint pracy. Wnioski ciekawe. Próbką badawczą zostali objęci pacjenci z ciężkim przebiegiem Covid (z rozwiniętym zapaleniem płuc) oraz z grup wysokiego ryzyka (choroby współistniejące), skuteczność amantadyny na tej próbce wyniosła 93%.

Results: The mean age of the patients was 55.9 years (SD=15), and most patients were male (60%). Despite the majority of patients 64% (n=35) suffering from comorbidities and 53% (n=29) of patients having been diagnosed with pneumonia, none of them died, and only four had required hospitalization in the course of COVID-19. Clinical stabilization was achieved in 91% (n=50) of patients within 48 hours after the first dose of amantadine with further improvement; additionally, all patients experienced remission of COVID-19. In total, 93%

https://www.researchsquare.com/article/rs-493154/v1

Czekamy na wyniki badań na większych próbkach pacjentów. Po samych znajomych i rodzinie, którzy używali amantadyny zgodnie z wytycznymi zamieszczonymi na stronie Przychodni dr Bodnara, widziałem dość wysoki poziom skuteczności - bardzo szybkie i konkretne działanie, powrót do zdrowia w przeciągu kilku dni nawet u osób starszych z chorobami współistniejącymi. Możliwe, że w części przypadków była to po prostu grypa typu A, pomimo pozytywnego testu rtPCR. Z racji tego, że możemy mieć obecnie ukrytą epidemię grypy zaostrzoną przez presję immunologiczną narzuconą przez lockdowny (nie wiemy, bo szukamy tylko covid), to użycie amantadyny mogło uratować wiele ludzi od hospitalizacji i powikłań.

---

NATURALNE METODY WALKI Z COVID-19

Jeśli chodzi o naturalne sposoby walki z Covid-19 to jest sporo opcji. Z racji tego, że mamy do czynienia z wirusem atakującym drogi oddechowe, a także naczynia krwionośne, to sprawdzą się surowce roślinne, które do tej pory używaliśmy w infekcjach wirusowych górnych i dolnych dróg oddechowych. Do takich surowców zalicza się m.in. kwiat i owoc czarnego bzu, ziele nawłoci, ziele glistnika, kwiat lipy, liść dziewanny, ziele przetacznika, ziele podagrycznika, kora chinowca, liść babki, ziele miodunki, ziele czubrycy, ziele tymianku, korzeń lukrecji oraz wiele innych. Ważne będą też surowce działające antykoagulacyjnie/przeciwzakrzepowo. Antykoagulanty to środki, które zmniejszają lepkość krwi, utrudniają zlepianie płytek, hamują syntezę tromboksanu i enzymów fosfodiesterazy i cyklooksygenazy, które biorą udział w syntezie hormonów promujących agregację i stany zapalne. To również związki, które działają przeciwzakrzepowo np. przez inhibicję witaminy K1, która mediuje wątrobową syntezę czynników krzepnięcia - protrombiny, VII, IX i X. Do surowców o działaniu antykoagulacyjnym można zaliczyć: kwiat głogu, ziele wiązówki błotnej, kłącze imbiru, czosnek oraz cebulę, ziele nostrzyka, ziele złocienia maruny, liść miłorzębu, ziele koniczyny łąkowej, ziele serdecznika. Oczywiście należy wiedzieć jak używać ziół. Przedstawiam tutaj tylko zarys tematu. Każde zioło może mieć skutki uboczne jeśli nieprawidłowo go używamy, a także trzeba wziąć pod uwagę potencjalne interakcje z lekami lub żywnością. Stosując antykoagulanty należy pamiętać, aby ograniczyć spożywanie produktów, które mają dużą ilość witaminy K.

Wiele związków pochodzenia naturalnego lub zawartych w roślinie testowano pod kątem blokowania lub tłumienia mechanizmów wirulencji SARS-CoV2. Za pomocą molekularnego dockingu i dobrym narzędziom można szybko takie związki odkrywać i testować ich działanie. Przykładami takich związków jest chinina z drzewa chinowego i otrzymywana na jej bazie chlorochina i hydroksychlorochina to silne inhibitory wirulencji SARS-CoV1 oraz bardzo dobre leki przeciwmalaryczne. CQ i HCQ już w koncentracji 10 uM całkowicie demolowały wirusa SARS-CoV. Obie substancje używano również na pacjentach z COVID-19 z dobrym skutkiem. Obiecującym inhibitorem infekcji COVID-19 zdaje się być również eukaliptol (1,8 cyneol) jeden z głównych składników olejków eterycznych uzyskiwanych z wielu gatunków eukaliptusa. Eukaliptol hamuje wirulentną proteinazę Mpro/3CLpro. Można więc rozważyć zakup dyfuzora i rozpylanie w powietrzu eukaliptolu jako biologiczną tarczę przeciwko SARS-CoV2. Jest również wiele roślin protekcyjnych w stosunku do ACE2, czy regulujących burze cytokinowe (IFN-gamma, CXCL10, IL-1β, TNF-α, IL-6). Co do czystka, o którym dużo się mówi, to jego działanie w medycynie może być bardzo znaczące, tylko trzeba wiedzieć w jaki sposób go używać. Gatunki czystka różnią się między sobą składem. Kupując w sklepie herbatkę z czystka siwego, rozdrobnioną, uzyskamy o wiele słabsze działanie przeciwwirusowe niż w przypadku ekstraktów z gatunków czystka o wysokim stężeniu związków aktywnych, a w szczególności frakcji olejkowych, które zwykle są używane w badaniach np. lipofilne ekstrakty z czystka kreteńskiego z wysoką zawartością flawonoidów, kwasów fenolowych, żywic, frakcji olejkowych/diterpenów labdanowych. Ekstrakty przygotowane ze świeżej rośliny będą nieporównywalnie bardziej aktywne niż zmikronizowana, wysuszona roślina, z której największe dobra się już ulotniły. W świecie przyrody są również inhibitory adhezji SARS CoV2 do receptorów ACE2, a także związki hamujące silną ekspresję IL-6 i IL-8 oraz obniżające TGF czy HMGB1 (m.in. dzięgiel, szałwia czerwona, czarny bez, lukrecja, tarczyca). Jeśli wiesz jak użyć konkretnych roślin, jak je przetworzyć i dodatkowo masz dostęp do świeżego surowca, to można stworzyć wydajną tarczę biologiczną przeciwko SARS-CoV2.

Podam kilka przykładów surowców naturalnych, które można wykorzystać przeciwko Covid-19:

Lukrecja (Glycyrrhiza spp.) - przetwory z lukrecji od dawna wykorzystywano w lekach przeciwwirusowych i przeciwprzeziębieniowych; ekstrakty i wyciągi z korzenia lukrecji wchodzą w skład wielu tabletek i pastylek do ssania; głównym składnikiem aktywnym jest glicyryzyna, która posiada właściwości hamujące replikację koronawirusów; badania niemieckich autorów pokazały, że glicyryzyna wydajnie neutralizowała wirusa SARS-CoV2 na liniach komórkowych; glicyryzyna hamuje jeden z głównym enzymów wirusa - proteazę Mpro, który umożliwia formowanie i stabilizację wirionów w komórkach gospodarza; glicyryzyna już w niskich stężeniach (1,6 mg/ml) była w stanie całkowicie zahamować ten enzym lub w bardzo niskim stężeniu (0,024 mg/mgl) wyhamować jego aktywność o 70%; po inkubacji wyciągu wodnego z korzenia lukrecji z zawiesiną SARS-CoV2 oraz liniami komórkowymi, okazywało się, że wirus tracił możliwość infekowania komórek nawet w tak niewielkim stężeniu jak 2 mg/ml. W przypadku przeciętnego wyciągu wodnego z korzenia lukrecji zawartość kluczowych związków aktywnych wynosić może 12,5 mg/ml; glicyryzyna chroni także receptory ACE-2 przed wnikaniem wirusa do komórek gospodarza; wirusy typu SARS podczepiają się do ACE-2 na powierzchniach komórek, które zawierają tenże enzym konwertujący angiotensynę-2, osłabiając tym samym aktywność enzymatyczną, osłabiając jego aktywność i umożliwiając penetrację komórki przez wirus; zatem glicyryzyna wykazuje właściwości ochronne na ACE-2 oraz antyadhezyjne, tym samym chroni to również pęcherzyki płucne; innymi roślinami, które posiadają podobne właściwości są: korzeń tarczycy bajkalskiej i pospolitej, bez czarny, korzeń rdestowców, korzeń rzewienia;

Warto odświeżyć sobie niektóre stare receptury farmaceutyczne, które zawierają ekstrakty z korzenia lukrecji. Jedną z takich receptur opisywałem 2 lutego 2020 roku, a mianowicie Eliksir Króla Danii. Jest to dawny i bardzo skuteczny lek, który zawiera ekstrakt z lukrecji. Ja nieco zmodyfikowałem recepturę dodając do niej różne olejki lotne o działaniu przeciwwirusowym. Receptura zawiera też roztwór amoniaku na wodzie, który pobudza oddychanie, rozszerza drzewo oskrzelowe i działa podobnie do budozenidu. Dodatkowo dodając do receptury 1 część olejku z eukaliptusa wzbogacimy ją o eukaliptol, dzięki czemu jeszcze bardziej zwiększymy wydajność preparatu w stosunku do hamowania mechanizmów wirulencji SARS-CoV2.

Receptura i opis Eliksiru Króla Danii znajduje się na moim blogu: https://farmakognozja.blogspot.com/2020/02/eliksir-krola-danii-elixir-pectorale.html

Dziki bez czarny (Sambucus nigra) - klasyczna roślina, której surowce używane były w dawnej i współczesnej medycynie w leczeniu infekcji dróg oddechowych oraz grypy; Kwiaty i owoce bzu czarnego zawierają szereg związków o potencjale terapeutycznym przeciwko wirusom grypopochodnym; do związków tych należą m.in. sambunigryna i frakcje flawonoidowe (kwercetyna, rutyna, astragalina, izokwercetyna) oraz kwasy fenolowe (kw. chlorogenowy, kw. kawowy, kw. ferulowy, kw. walerianowy, kw. p-kumarowy); analizy danych z badań klinicznych pokazały, że wyciągi z Sambucus nigra przyjmowane w przeciągu 48h od wystąpienia ostrej infekcji wirusowej dróg oddechowych, są w stanie zredukować czas trwania oraz ciężkość symptomów sezonowych przeziębień i grypy u dorosłych; w przeciągu 2-4 dni większość dorosłych uczestniczących w badaniach doświadczyło znaczącej redukcji symptomów chorobowych średnio o 50%; antocyjany z czarnego bzu są w stanie przyczepiać się do wiralnych glikoprotein, osłabiając ich zdolności do infekowania komórek gospodarza, mają zatem zdolność inhibicji infekcji wirusowych; ekstrakty z bzu czarnego wykazywały właściwości inhibitujące in-vitro na wirusy grypy typu A i typu B oraz H1N1; są sprzeczne dane na temat zwiększania przez wyciągi z bzu cytokin prozapalnych (TNF-a, interleukin) oraz są dane sugerujące, że produkcja tych cytokin jest obniżana; zatem jest to właściwie jedyna sporna kwestia efektywności przetworów z bzu czarnego w Covid-19 ze względu na potencjalne akcelerowanie burzy cytokinowej, ale z drugiej strony dane na ten temat są niejasne i sprzeczne; biorąc pod uwagę, że bez czarny jest w stanie blokować adhezje SARS-CoV2 do ACE-2 oraz jego pozostałe właściwości przeciwwirusowe, korzyści raczej przewyższają owo potencjalne i niejasne ryzyko zwiększania produkcji cytokin prozapalnych; zwłaszcza, że nadal nie wiemy ile wirusów grypy typu A i B oraz innych wirusów przeziębieniowych kryje się pod nazwą Covid-19 podczas tej pandemii;

O praktycznym zastosowaniu kwiatów bzu czarnego w domowej fitoterapii pisałem na blogu: http://botanicscience.blogspot.com/2017/06/kwiat-bzu-czarnego-w-domowej-fitoterapii.html

Silniejsze właściwości przeciwwirusowe wykazują liście i kora bzu czarnego. Tutaj opisałem ich właściwości i praktyczne zastosowanie: http://farmakognozja.blogspot.com/2011/04/farmakognostyczna-wiosna-preparaty-i.html

Cebula (Allium cepa) - nasze dobro narodowe, czyli cebula jest jedną z najbardziej wartościowych roślin, jakie używamy w kuchni i diecie; jej właściwości zdrowotne zostały już opisane w tysiącach publikacji naukowych; okazuje się, że związki aktywne zawarte w cebuli nie tylko mają znaczące działanie antykoagulacyjne, promujące korzystny cholesterol, ale również przeciwwirusowe; związki aktywne cebuli znacząco hamują proteazę Mpro wirusa SARS-CoV2; najbardziej aktywny jest w tym względzie kwas oleanolowy; w badaniach opartych na molekularnym dokingu kw. oleanolowy zawarty w cebuli uzyskał współczynnik zdolności do inhibicji proteinazy Mpro na poziomie -9.20 kcal/mol, uzyskując wynik wyższy niż remdesivir; dodatkowo cebula jest bogata w NAC (N-acetylocysteinę), która wykazała właściwości antyoksydacyjne, przeciwzapalne i immuno-modulujące, które mogą okazać się bardzo ważnym elementem w leczeniu Covid-19; zatem włączenie do diety cebuli, zup cebulowych, czyli stężonych wyciągów cebulowych na wodzie, może okazać się bardzo dobrym środkiem prewencyjnym przeciwko Covid-19; podawanie doustnie NAC w ilości 600 mg znacząco obniżało ilość i ciężkość grypy, a także częstość występowania zapaleń płuc; NAC usprawniało również pracę płuc i hamowało burzę cytokinową kiedy podawano je pozajelitowo; Zatem cebula i zawarte w niej związki aktywne mogą również wydajnie hamować aktywność TNF-a i MDA (malodialdehyd) oraz przyczyniać się do redukcji ROS oraz uwalniania cytokin prozapalnych; ważnym elementem jest zdolność związków z cebuli do obniżania ciśnienia tętniczego krwi, indukowania właściwości antykoagulacyjnych, co może być szczególnie ważne dla pacjentów z grup wysokiego ryzyka;

Pelargonia afrykańska (Pelargonium sidoides = Umckaloabo) - sprawdzony lek przeciwgruźliczy oraz obiecujący na wirusa HIV; od początku pandemii pojawiały się informacje, że szczepienie i nabyta odporność na gruźlicę przyczynia się do lepszej ochrony i lżejszego przebiegu Covid-19; zatem Umckaloabo, które sprawdziło się w epidemii gruźlicy może tu być ważnym elementem prewencji; w kontekście SARS-CoV2 pisałem o nim już w lutym 2020 kiedy jeszcze mało było wiadomo na temat wirusa i wychodziły wiadomości o ucieczce z labu i insertach HIV w domenie białka S, które znaleźli indyjscy bioinformatycy; pomyślałem wówczas, że ekstrakty z pelargonii afrykańskiej (pochodne pirogalolu m.in. epigallokatechiny i inne flawonole (epicatechin, epigallocatechin, epigallocatechin-3-O-gallate oraz kumaryny w rzadkich konformacjach: umckalina, fraksetyna, artelina), które dodatkowo hamują adhezję HIV-1 do komórek, będą dobrą bronią; Ekstrakt z korzenia rośliny chroni układ fagocytów jednojądrzastych i makrofagów przed infekcją szczepami X4 i R5 wirusa HIV-1, w tym izolatów klinicznych;

Tutaj można przeczytać mój cały tekst pt. " Umckaloabo - Extractum Pelargonium sidoidi jako lek przeciwwirusowy i immunomodulator", gdzie zamieściłem szczegółowy opis aktywności fitofarmakologicznej oraz podałem jak samemu zrobić wysoce aktywny ekstrakt z korzeni tej rośliny: https://farmakognozja.blogspot.com/2020/02/umckaloabo-extractum-pelargonium.html

W internecie dostępna jest również moja publikacja pt. "Pelargonia afrykańska - Pelargonium sidoides w praktycznej fitoterapii", gdzie oprócz danych fitofarmakologicznych, zamieściłem również trochę danych klinicznych:  http://botanicscience.blogspot.com/2020/02/pelargonia-afrykanska-pelargonium.html

Drzewo chinowe (Cinchona spp.) - surowcem jest kora - Cortex Cinchonae, który zawiera około 6-7% alkaloidów (chinina 0,8-4%, cynchonina 1,5-3%, cynchonidyna 1,5-5%, chinidyna 0,02-0,4%); chinidyna jest jednym z najlepszych leków antyarytmicznych, reguluje rytm sercowy i likwiduje migotanie przedsionków; chinina ma z kolei silne właściwości przeciwwirusowe i przeciwmalaryczne; dawniej stosowana była w leczeniu zimnicy i zapalenia płuc; w postaci chlorowodorku (Chininum hydrochloricum) lub siarczanu (Chininum sulfuricum) wchodzi w skład złożonych preparatów przeciwgorączkowych i przeciwgrypowych; w Farmakopei Polskiej IV uwzględniony został surowiec z kilku gatunków chinowca; zainteresowanie drzewami chinowymi datuje się na 1820 r., czyli czas kiedy francuscy farmaceuci Pelletier i Caventou izolowali chininę; FP IV dopuszcza używanie kory młodych pni i gałęzi Cinchona succirubra o zawartości minimum 6,5% alkaloidów w przeliczeniu na chininę i cynchoninę; DAB 10 również wymaga 6,5% alkaloidów, w tym co najmniej 30-60% alkaloidów typu chininy; kora chinowa służy do izolacji czystej chininy, która była z kolei podstawą do stworzenia bardzo skutecznych leków przeciwmalarycznych i przeciwwirusowych: chlorochiny (CQ) i hydroksychlorochiny (HCQ), które okazały się silnymi inhibitorami wirulencji SARS CoV-1 i SARS-CoV2; Chinina i kora chinowa w XIX i do połowy XX wieku były obecne we wszystkich farmakopeach i miały swoje zaszczytne miejsce w niemal każdym podręczniku do farmakologii; Chinina działa silnie na schizonty pierwotniaków malarycznych oraz hamuje rozwój dwoinek zapalenia płuc; Aktywność przeciwwirusowa chininy objawia się już w małych dawkach, które mogą zapobiec rozwojowi grypy, a w większych dawkach mogą leczyć już rozwiniętą grypę; Chinina uzyskuje wysokie stężenie w płucach, dzięki czemu jest w stanie uzyskiwać wysoką aktywność w infekcjach płuc; Wyciągi z kory chinowej należą do preparatów gorzkich, ściągających, antyseptycznych, wzmacniająco-pobudzających i przeciwgorączkowych; Kora chinowa i chinina hamują promieniowanie UV, dlatego mogą znaleźć zastosowanie w ochronie skóry; wg Dr Henryka Różańskiego wskazania dla kory chinowca to: przeziębienie, gorączka, grypa, stany ogólnego osłabienia, brak apetytu, niestrawność, nieżyt jelit, biegunka, w tym pochodzenia pierwotniakowego, niedokrwistość, zaburzenia miesiączkowania; Przedawkowanie chininy jest niebezpieczne: nawet w dawkach leczniczych może wywołać szum uszny i ich przytykanie, zaburzenia widzenia, zawroty głowy i nerwowość, a także rumień i wysypkę skórną; Około 10-12 g soli chininy jest w stanie wywołać zgon; Działanie chininy neutralizujące na pierwotniaki malaryczne polega na uszkadzaniu enzymów utleniających i uszkadzaniu ich DNA, co prowadzi do zniszczenia wewnątrzkrwinkowych postaci zarodźców Plasmodium i hamowania schizontów w erytrocytach; Okres półtrwania chininy to 12h; Odwar z kory chinowej sporządza się z 5-10 g surowca i stosuje 1-2 łyżki odwaru kilka razy dziennie; Aktywne składniki chinowca rozpuszczają się w etanolu, zatem możliwe jest zrobienie nalewki 1:5 i stosowanie dawek 20-30 kropel 3x dziennie;

 ---

Dodatkowe źródła:

https://www.biorxiv.org/content/10.1101/2020.12.18.423104v1.full.pdf

https://www.researchgate.net/publication/339237008_Elderberry_is_anti-bacterial_anti-viral_and_modulates_the_immune_system_anti-bacterial_anti-viral_and_immunomodulatory_non-clinical_in-vitro_effects_of_elderberry_fruit_and_flowers_Sambucus_nigra_a_sy

https://bmccomplementmedtherapies.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12906-021-03283-5

https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S2212958820301543

http://jurnal.radenfatah.ac.id/index.php/alkimia/article/view/7459

https://www.researchgate.net/publication/346505588_N-acetylcysteine_to_combat_COVID-19_An_evidence_review

https://link.springer.com/article/10.1007/s10787-020-00744-0

https://www.preprints.org/manuscript/202003.0455/v1

piątek, 29 stycznia 2021

Tinctures feriatum - Nalewki z wakacji

 
Ostatnio przypomniało mi się, że w wakacje nastawiłem kilka wyciągów alkoholowych z zebranych w lesie roślin. Udałem się w takim razie do spiżarni, wyjąłem słoje w wyciągami i rozpocząłem procedurę odcedzania i przesączania. Zebrałem wówczas rumianek bezpromieniowy (ziele na intrakt), czyściec leśny (ziele na nalewkę), dziurawiec zwyczajny (kwiaty na intrakt), pszeniec gajowy (ziele na nalewkę), a także zrobiłem nalewkę przeciwzapalną na bazie ziół dobranych przeze mnie na stany zapalne stawów, układu nerwowego, działających korzystnie w boreliozie. Zebrane przeze mnie rośliny to bardzo cenne surowce zielarskie o szerokim spektrum działania. Odpowiednio przetworzone stają się pewnymi w działaniu środkami, które warto mieć w domowej apteczce. Wciąż zdumiewa mnie bogactwo i różnorodność biosfery, że możemy pozyskiwać z niej części roślin, w których płynie energia chemiczna w postaci związków aktywnych, które roślina wytworzyła poprzez unikalne dla swojego gatunku szlaki metaboliczne. Związki te zostały przez roślinę stworzone z fotonów, bezmasowych cząstek świetlnych, wchodzących w skład promieniowania słonecznego. Roślina przez molekularne mechanizmy ewolucyjne była w stanie przetłumaczyć/zdekodować sygnały świetlne pochodzące ze Słońca, serca naszego Układu Słonecznego, na chemię organiczną w postaci ustabilizowanych molekuł. Dla mnie Słońce jest kluczowym miejscem, które akceleruje/aktywuje biosferę, gdzie dzieją się rzeczy niepojęte dla ludzkiego rozumu, a w którym zakodowane są informacje/instrukcje dla żywych organizmów. Słońce wysyła je w formie światła, a molekularna aparatura rośliny transformuje je w energię wiązań chemicznych. Wszystko to dzieje się przy relacjach symbiotycznych grzybni z bakteriami. Fotony to cząstki, które jako jedyne (wraz z grawitonami) byłyby w stanie przetrwać proces przejścia jednego Wszechświata w drugi, kiedy już Supermasywne Czarne Dziury w odległej przyszłości wessą całą materię i zaczną zderzać się ze sobą, pochłaniając i przetwarzając czasoprzestrzeń. Fotony wydają się być zatem dobrym nośnikiem dla informacji/kodów, które dzięki ewolucji stałych kosmologicznych, mogą automatycznie dostrajać czasoprzestrzeń do jakiegoś wspólnego wzorca, ukrytego poza czasem i przestrzenią, a z którego wyłaniają się Wszechświaty. Procesy te i ich głębia kryją przed nami bardzo wiele tajemnic, dlatego obcując z naturą, mamy kontakt z misterium życia. W dalszym ciągu jest dla mnie niesamowitym, że energia chemiczna rośliny wprowadzona do ciała, uruchamia w nim szereg bardzo skomplikowanych procesów, które z kolei my, istoty rozumne, próbujemy obserwować i zrozumieć przez takie nauki jak np. farmakokinetyka, farmakognozja, czy farmakologia. Możemy zatem brać czynny udział w tym misterium poznając sztukę zielarstwa (w sumie to niezależnie co robimy, to i tak bierzemy w tym udział). Wprowadzając w sposób umiejętny do swoich organizmów energię z roślin lub grzybów, w rzeczywistości, stajemy się częścią łańcucha dalszych przemian energetycznych i chemicznych, pomiędzy rośliną, a naszymi organizmami. Innymi słowy w dalszym ciągu przetwarzamy energię pochodzącą pierwotnie ze Słońca (ponieważ spektrum fotonów, które zainicjowały fotosyntezę, miały swój początek właśnie w gwieździe), która przeszła przez filtr biosfery - rośliny, a następnie ludzkich ciał. W ten właśnie sposób patrzę na ziołolecznictwo. Dla mnie jest to jak kosmologia biologiczna, działająca bardzo praktycznie i potrafiąca niejednokrotnie zdziałać cuda, ponieważ jest cudem samym w sobie, składa się z niego. Trochę się zagalopowałem więc wracam do głównego wątku i opiszę w jaki sposób działają przygotowane przeze mnie nalewki.

Intrakt z ziela rumianku bezpromieniowego:

Świeże ziele zebrałem ze stanowiska łąkowego, przy polanie na której rosła kiedyś kukurydza, a obecnie jest to łąka na skraju lasu. Intrakt zrobiłem zalewając surowiec gorącym alkoholem 60% w proporcji 1:3. Wyciągi sporządzone na świeżym zielu rumianku bezpromieniowego dają dobry efekt przeciwzapalny, hamują uwalnianie histaminy, co wiąże się z wyciszaniem autoagresji o podłożu alergicznym. Działa przeciwbakteryjnie, pierwotniakobójczo na skórę, także skórę głowy. Intrakt po rozcieńczeniu z wodą nadaje się do smarowania miejsc zmienionych zapalnie, wyprysków, ukąszeń, stłuczeń. Intrakt dodany do szamponu będzie poprawiał stan włosów oraz ma szansę wyeliminować stany zapalne skóry głowy. Doustnie sprawdza się w anginie, infekcjach gardła, wyczerpaniu nerwowym (aktywność uspokajająca, przeciwnerwicowa). Działa również dobrze na pasożyty wewnątrzustrojowe. Frakcje olejkowe zawarte w świeżym zielu mają zdolność do porażania i obezwładniania pasożytów.

Dokładniejszy opis rumianku bezpromieniowego możecie znaleźć TUTAJ.

Wskazania: 

Pasożyty wewnątrzustrojowe: owsica - Enterobius vermicularis seu Oxyuris vermicularis - Enterobiosis (oxyuriosis); glista ludzka - Ascaris lumbricoides; włosogłówka ludzka - Trichocephalus trichiurus (= Trichuris trichiura); glistnica, włosogłówczyca; Ponadto wyciągi z rumianku bezpromieniowego wskazane są przy stanach zapalnych skóry, gardła, anginie, przewlekłym kaszlu, alergiach, migrenowych bólach głowy na tle nerwowym, wypryskach, trądziku, opryszczce, osłabionych i wypadających włosach, chorobach skóry głowy, zaburzeniach przemiany materii, ukąszeniach owadów, katarze siennym, podkrążonych oczach, stanach zapalnych oczu, pasożytom ocznym.

Nalewka z czyśćca leśnego:

Surowiec w postaci świeżego ziela zebrałem w lesie. Po dokładnym umyciu ziele rozdrobnione zalałem alkoholem 45% w proporcji 1:3. Taka nalewka ma działanie silnie przeciwzapalne, przeciwreumatyczne, hamuje stany zapalne jelit, gardła, skóry, a także reguluje wydzielanie hormonów, obniża ciśnienie krwi. Zastosowana zewnętrznie przyspiesza gojenie ran, zmian trądzikowych. Jest to surowiec olejkowo-irydoidowy, co oznacza, że najlepiej przetwarzać go na świeżo od razu po zbiorze, bo upływający od zebrania czas i suszenie, znacząco obniżają wartość surowca. Podobnie jest z opisanym wyżej rumiankiem bezpromieniowym. Nalewka rozcieńczona z wodą może być używana do płukania jamy ustnej, sprawdza się w stanach zapalnych zębów, zapobiega rozwinięciu się infekcji lub obrzęku towarzyszącym przy usunięciu zęba. Świeże ziele stosowane w naparach to silny środek antyhepatotoksyczny, chroni wątrobę i zapobiega jej marskości, stłuszczeniom i naciekom. Nalewka działa korzystnie przy złamaniach kości, chorobach kobiecych (zespół wielotorbielowy jajników, stany zapalne narządów intymnych) oraz stanach zapalnych oka.

Wskazania:

Choroby autoimmunologiczne, reumatyzm, cukrzyca, zapalenia kości, mięśni, zębów,  hemoroidy, wypryski, trądzik, schorzenia wątroby, nowotwory, hemoroidy, złamania kości, nadciśnienie, stany zapalne pochwy, jajników, macicy, oka, trudno gojące się rany, oparzenia, ukąszenia.

 

Czyściec leśny (Stachys sylvatica)


chemia: irydoidy (harpagidy, harpagozydy, akukubina, ajugozyd), aminy i alkaloidy (betaina, cholina, stachydryna, betoicyna, trygonelina), flawonoidy (hiperozyd, stachhanozydy, skutellareina i pochodne), fenolokwasy (kw. kawowy, kw. chlorogenowy, kw. p-kumarowy, kw. cynamonowy, kw. rozmarynowy, kw. izochlorogenowy, kw. neochlorogenowy, kw. prokatechowy), diterpeny labdanowe i kauranowe, kw. ursolowy, terpeny (germakren C, kubebol), garbniki, α-amyryna;

aktywność: reguluje wydzielanie hormonów FSH, LH i estrogenów = korzystnie w zespole wielotorbielowym jajników (PCOS); wydajna synergia substancji czynnych -> redukcja syntezy prostaglandyn -> hamowanie TNF-α -> hamowanie stresu oksydacyjnego = silne właściwości przeciwzapalne, przeciwcukrzycowe, przeciwreumatyczne; hamuje stany zapalne kości, skóry, mięśni, jelit, żołądka, gardła, wątroby, oczu; obniża ciśnienie, przyspiesza gojenie ran, trądzików, wyprysków, hemoroidów; korzystny w chorobach autoimmunologicznych oraz jako oncostaticum;

postać: ziele kwitnące (czerwiec-wrzesień; napar z ziela czyśćca: 1-2 łyżki rozdrobnionego ziela na szklankę wrzącej wody, 30 minut pod przykryciem, 2-4x dziennie po pół szklanki; nalewka na świeżym zielu: 1:3 na eth. 45-50%; minimum tydzień maceracji, 5 ml 2-3x dziennie;

Intrakt z kwiatów dziurawca:

Surowiec zebrałem na łące przy lesie. Ściąłem szczyty łodyg z kwiatami bogatymi w hiperycynę. Następnie rozłożyłem cienką warstwą, by wszystkie żyjątka mogły sobie pójść. Następnie rozdrobniłem surowiec i zalałem świeży gorącym alkoholem 45% w proporcji 1:1. Wyciąg szybko zabarwił się na piekny, czerwony kolor, sygnalizując że hiperycyna przeniknęła do alkoholu. Dziurawiec to dobrze przebadana roślina o udowodnionym działaniu przeciwdepresyjnym, przeciwnerwicowym, przeciwwirusowym i przeciwlękowym. W tej materii dorównuje lub przewyższa syntetyczne antydepresanty z grupy SSRI, generując przy tym znacznie mniejsze prawdopodobieństwo skutków ubocznych. Intrakt jest świetny na zimę, kiedy spadają nam poziomy witaminy D, a także jesteśmy bardziej podatni na zmiany nastroju, a także różne infekcje wirusowe. Intrakt stosowany doustnie wywiera wyraźne działanie przeciwdepresyjne, można to określić jako rozświetlanie egzystencji, zwiększa też syntezę witaminy D w ustroju. Kwiaty dziurawca są wybitnie słoneczną rośliną, powszechne jest aktywowanie wyciągów dziurawcowych przez wystawienie ich na bezpośrednie działanie promieni słonecznych. Poprawienie nastroju, a także działanie przeciwwirusowe sprawiają, że intrakt dziurawcowy sprawdzi się w zimie. O dziurawcu pisałem już obszernie na moim innym blogu. Polecam zapoznać się z jego opisem:

Dziurawiec zwyczajny - Hypericum perforatum L. w fitoterapii stresu, lęku i depresji

Wskazania:

Obniżenie nastroju, nerwica, depresja, stany lękowe, infekcje wirusowe, zaburzenia jelitowo-wątrobowe, kolki nerkowe, problemy z adaptacją, przemęczenie, zniechęcenie, wyczerpanie nerwowe.

 


Surowiec: ziele, kwiaty

Postać leku:
Napar dziurawcowy - Infusum Hyperici: sporządzamy z 2-3 łyżek rozdrobnionego świeżego lub suchego surowca (górne pędy z kwiatami lub same kwiatki) na 200 ml wrzącej wody i pić małymi porcjami w ciągu dnia.

Nalewka dziurawcowa - Tinctura Hyperici: najlepiej na świeżym zielu w proporcji 1:3 na gorącym alkoholu 40-60%) i stosowaniem dawek 3-5 ml 1-2x dziennie. Stosowanie dziurawca może wywołać niekorzystne interakcje z różnymi lekami (przyspiesza metabolizm wielu leków) i syntetycznymi antydepresantami z grupy SSRI. Ważną informacją są również właściwości fotouczulające dziurawca, czyli zwiększające wrażliwość na działanie promieni UV.

Fitofarmakologia:
Współczesne badania potwierdziły jego skuteczność w leczeniu umiarkowanej depresji, obniżonego nastroju lub zaburzeń nerwicowych. Badania kliniczne na dużych grupach pacjentów dowiodły skuteczności stosowania dziurawca i pokazały, że można dzięki niemu uzyskać wyniki podobne, a nawet lepsze (małe ryzyko skutków ubocznych) w porównaniu do standardowych leków przeciwdepresyjnych z grupy SSRI. Ziele dziurawca zawiera diantranoidy (głównie hiperycynę), pochodne floroglucyny (hiperforyna), flawonoidy glikozydowe (głównie hiperozyd), biflawonoidy i fenolokwasy. Za działanie na układ nerwowy odpowiedzialna jest głównie hiperycyna, która jest inhibitorem MAO, ale również inne związki (m.in. hiperforyna), które jak się okazało zwiększają inhibicję monoaminooksydazy, ale dodatkowo hamują wychwyt zwrotny serotoniny, dopaminy i norepinefryny, a także zwrotnego wychwytu wchłaniania GABA oraz glutaminianów. Zatem stosowanie wyciągów wodno-alkoholowych z dziurawca zmniejsza napięcie nerwowe, poprawia nastrój, łagodzi objawy depresji, rozświetla egzystencję, a dodatkowo to cenione środki leczące zaburzenia układu pokarmowego (kolki jelitowo-wątrobowe, kolki nerkowe, problemy z wchłanianiem pokarmów, niestrawność) oraz zwiększają syntezę witaminy D, zdolności koncentracji i redukują symptomy przemęczenia, zniechęcenia i wyczerpania.

Wyciągi z dziurawca zwiększają liczbę receptorów 5-HT2 w korze czołowej mózgu, zwiększają stężenie sodu w komórkach nerwowych (hamowanie wychwytu serotoniny i stężenia dopaminy w korze czołowej dzięki czemu następuje zwiększenie energii, koncentracji i pamięci roboczej.

Nalewka z pszeńca gajowego:

Pszeniec jest mniej znaną rośliną. Ma znacznie silniejsze działanie przeciwzapalne niż szczeć. Jest jednocześnie silną rośliną leczniczą, dlatego należy się z nią obchodzić szczególnie ostrożnie. Świeże ziele zebrałem w lesie, następnie szybko rozdrobniłem i zalałem alkoholem 60% w proporcji 1:10. Nalewka działa przeciwpadaczkowo, silnie przeciwzapalnie, hamuje wiele złożonych szlaków immunologicznych, które uruchamiają wiele reakcji prozapalnych. Nalewka hamuje nadregulację systemu immunologicznego, działa przeciwbólowo, uspokajająco i przyspiesza gojenie. Działa silnie na schorzenia skórne, zmiany różnego typu, grzybice, ropnie, rozpadliny, owrzodzenia, ropiejące rany. Na skórze najlepiej sprawdzają się okłady ze świeżego ziela, nalewka po rozcieńczeniu z wodą również może być skuteczna w tym zakresie.


Pszeniec gajowy, Pszeniec zwyczajny (Melampyrum nemorosum, Melampyrum pratense)


chemia: irydoidy (aukubina 5%, mussaenozyd, melampyrozyd, katalpol 2-3%), alkaloidy, flawonoidy, kwasy  fenolokarboksylowe, kw. cynamonowy, kw. ferulowy, kw. chinowy, kw. galusowy, kofeina, kw. ursolowy, kw. oleanolowy, apigenina, luteolina, kwercetyna, hiperozyd, cynarozyd, 8-epi-loganina, lunularyna;

aktywność: inhibicja aktywacji NF-κB -> redukcja ekspresji IL-8 i E-selektyny (ELAM-1) = silne działanie przeciwzapalne -> ograniczanie stanów zapalnych w organizmie -> ograniczanie nadregulacji systemu immunologicznego; hamowanie TNF-α -> efektywne działanie przeciwzapalne = ograniczanie stanów zapalnych -> działanie przeciwreumatyczne; stymulacja receptorów PPAR-α i = hamowanie prozapalnych i złożonych szlaków immunologicznych; aktywność przeciwbólowa, przyspieszająca gojenie, uspokajająca, przeciwpadaczkowa, przeciwdrgawkowa, onkostatyczna;

postać: ziele (czerwiec-sierpień; napar z ziela pszeńca: 2-3g rozdrobnionego ziela na 100 ml wrzącej wody, 30 minut pod przykryciem, 3x dziennie po 100 ml; nalewka na świeżym zielu: 1:10 na eth. 50-60%; minimum tydzień maceracji, 5-10 ml 1-2x dziennie;

Nalewka "Borelioza, Stawy i Zmęczenie":

Wyciąg alkoholowy sporządziłem ze specjalnie dobranych przeze mnie ziół tzw. bazą. Jest to gotowa receptura, którą wystarczy wsypać do dużego słoja i zalać wódką czystą lub alkoholem 50-60% w proporcji 1:3. Jako, że w składzie znajdują się frakcje lipofilne dla usprawnienia ekstrakcji dodałem mleko tłuste. Przy dodaniu cukru otrzymamy wówczas coś na kształt alkoholowego likieru o orzechowej barwie i bardzo ciekawym smaku.

Rp.
korzeń szczeci 60 cz.
korzeń arcydzięgla 60 cz.
liść stevii=skupni 50 cz.
kłącze tataraku 30 cz.
liść czystka kreteńskiego 25 cz.
liść czystka siwego 25 cz.

działanie: przeciwkrętkowe, przeciwzapalne, wzmacniające, orzeźwiające, przeciwnerwicowe, antybakteryjne, przeciwwirusowe, poprawiające krążenie obwodowe, przeciwreumatyczne, uspokajające, wspierającym stawy, osłabiające biofilm bakteryjny, hamujące na pierwotniaki i roztocza, gastroprotekcyjne;

dawkowanie: 250g mieszanki zalać wódką czystą 40% lub spirytusem 50-60%; dla usprawnienia ekstrakcji można dodać 100 części oleju konopnego, winogronowego lub tłustego mleka; odstawić w ciemne miejsce na minimum 14 dni; w trakcie maceracji regularnie wstrząsać słojem; po zakończeniu maceracji dokładnie wycisnąć i odcedzić; rozlać do butelki z ciemnego szkła; nakleić etykietę; sugerowane dawki: 5-10 ml 3x dziennie; zaleca się przerwy w stosowaniu, w zależności od wrażliwości organizmu: po tygodniu, 2 tygodniach lub miesiącu; dawki należy modulować dostosowując je indywidualnie; zmniejszać lub zwiększać w zależności od konkretnego przypadku po konsultacji z lekarze, lub fitoterapeutą;

Korzeń szczeci - jeden z klasycznych surowców w walce z tą specyficzną chorobą. Osoby stosujące szczeć odnotowują znaczne polepszenie stanu zdrowia. Szczeć działa przeciwzapalnie, immunostymulująco, przeciwbólowo, zapobiega degeneracjom stawów i działa korzystnie w stanach zapalnych stawów, kości i mięśni. Nalewka ze szczeci jest jednym z bardziej skutecznych preparatów stosowanych przy boreliozie i jej różnych objawach.

Korzeń arcydzięgla - silny i pewny w działaniu surowiec roślinny. Wykazuje silne właściwości antybakteryjne, pierwotniakobójcze, przeciwlękowe i antydepresyjne. Pobudza krążenie obwodowe i skroniowe oraz w obrębie układu pokarmowego. Znosi część objawów psychicznych i neurologicznych w przebiegu boreliozy. Dodatkowo poprawia wentylacje płuc i oddychanie. Arcydzięgiel oczyszcza tkankę chrzęstną ze szkodliwych metabolitów przemiany materii, dodatkowo posiada właściwości przeciwreumatyczne, co ma duże znaczenie w chronicznej postaci boreliozy.

Liść stevii, czyli skupni - roślina stała się popularna jako naturalny słodzik. Później okazało się, że może być skutecznym środkiem w walce z uzależnieniem od papierosów oraz przeciwkrętkowym w boreliozie. Okazało się, że alkoholowe ekstrakty ze stevii mają bardzo wysoką aktywność przeciwkrętkową. Stevia hamowała formy krętkowe i kuliste borrelia w większym stopniu niż doksycyklina. Z badań wynika, że szybkie zastosowanie doksycykliny i stevii we wczesnej boreliozie może całkowicie wyeliminować krętki z ustroju. Natomiast w chronicznej formie tej choroby istotne są właściwości stevii polegające na degradacji kolonii krętkowych przez penetrację i osłabianie biofilmu złożonego z tych bakterii.

Kłącze tataraku - surowiec wykazujący dobrą synergię z arcydzięglem, działa bowiem uspokajająco, przeciwnerwicowo, przeciwreumatycznie i antyaltretycznie. Dodatkowo w formie wyciągu alkoholowego hamuje rozwój pasożytów pokarmowych. Tatarak pod kątem aktywności uspokajającej przewyższa m.in. kava-kava, melisę, męczennicę i wrzos. Wyciągi alkoholowe z tataraku to uznane środki przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, pierwotniakobójczo oraz hamująco na roztocza.

Liść czystka kreteńskiego i liść czystka siwego - surowce zdobywające coraz większą popularność jako zioła wspomagające w boreliozie. Najbardziej aktywny w tym względzie jest czystek kreteński, który posiada bogatszy skład chemiczny w zależności od chemotypu. Zawiera flawonoidy, kwasy fenolowe, żywice, frakcje olejkowe i diterpeny labdanowe. Prace niemieckich badaczy wykazały znaczące działanie antybakteryjne, przeciwkrętkowe lipofilnych ekstraktów z czystka kreteńskiego. Wyciągi z czystka kreteńskiego mają zdolność hamowania borrelia burgdorferi in vitro. W dawnej medycynie czystek kreteński stosowany był przy różnych infekcjach bakteryjnych i wirusowych, przeziębieniach, stanach zapalnych gardła, płuc, oskrzeli, a także bólów stawów i niektórych chorób nowotworowych. Z kolei czystek siwy jest surowcem typowo fenolowym. Posiada właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwzapalne, antyalergicznie i antyrodnikowe. Działa dodatkowo gastroprotekcyjnie chroniąc żołądek przed uszkodzeniami bakteryjnymi, antybiotykowymi i alkoholowymi. W medycynie ludowej czystek siwy polecano także na bóle stawów. Oba czystki synergizują swoje działanie.

 

Będąc w naturze nieustannie stykamy się z czymś nienazwanym, potęgą istnienia, dziką siłą przyrody, z którą stajemy w naszych biologicznych skafandrach, zwanych ciałem. Poziom złożoności wszystkich procesów w glebie oraz nad glebą, wewnątrz wszystkich struktur molekularnych całego biomu, jest tak olbrzymi, że nie starcza życia, aby dobrze poznać jakąś niewielką jego strukturę, sub-moduł. Szybko zrozumiałem, że ludzki rozum nie jest w stanie w jakikolwiek sposób objąć złożoności tego systemu. W jeden dzień w zwykłym lesie dzieje się bowiem, bez udziału świadomości człoowieka, misterium życia biologicznego. Wszystkie zazębiające się ze sobą strukury, współpraca roślin, grzybów i bakterii, gdzie każda symbioza jest specyficzna/unikalna dla każdego mikrosystemu, szlaki sygnałów chemicznych pomiędzy królestwami to jest coś co załamuje możliwości obliczeniowe mózgu, a do tego należy dodać jeszcze oddziaływania elektromagnetyczne, ultradźwiękowe np. wytwarzanie fal dźwiękowych, niesłyszalnych dla ludzkiego ucha, którym roślina komunikuje się z innymi roślinami, modulując amplitudę w zależności od warunków środowiska lub czynników stresogennych. Nasze najbardziej zaawansowane nawet modele molekularne lub fotosyntetyczne są w porównaniu do skali i poziomu całkowitego zrozumienia zjawiska, jak rysunek małpy, która nauczyła się rzucać błotem o płutno w określony sposób by wygenerować formę obrazu. Musimy stosować miażdżące uproszczenia, aby cokolwiek z tego zrozumieć. Ile procesów ma miejsce jednocześnie jednego dnia w dżungli amazońskiej, to jest jak osobna przestrzeń kosmiczna, niepojęta w swym ogromie i pięknie.

Każdy spacer, wyprawa do lasu jest dla mnie nauką pokory. Na zdjęciu jedna z moich ulubionych roślin: żmijowiec zwyczajny (Echium vulgare). Pisałem już o niej sporo. Zainteresowanym językami żmij polecam lekturę moich publikacji o tej roślinie:

Żmijowiec zwyczajny (łac. Echium vulgare) - MONOGRAFIA; Plants Database Project

Żmijowiec zwyczajny w praktycznej fitoterapii; Botaniczna Galaktyka

 

Na zdjęciu spotkana w drodze nad jezioro lnica pospolita (Linaria vulgaris). Bardzo cenna roślina lecznicza o działaniu przeciwrefluksowym i łagodnie przeczyszczającym. Wspomaga homeostazę mikrobiomu jelitowego. Jest bardzo dobrym ziołem na zaparcia. Zawiera flawonoidy (linaryna, neo-linaryna), alkaloid (peganina), kwasy organiczne (y-oksyglutaninowy, askorbowy), fitosterole i sole mineralne. Ziele lnicy należy do surowców skutecznych w leczeniu różnego rodzaju zaburzeń czynności jelit i dróg żółciowych. Jest ziołem przeciwrefluksyjnym (zapobiega cofaniu żółci). Jest środkiem łagodnie przeczyszczającym i na tym polu wykazuje synergizm z antrazwiązkami (np. korzeń rzewienia, liść senesu, alona, kora kruszyny), wyraźnie nasilając ich właściwości przeczyszczające. Zawarta w zielu peganina słabo pobudza ruchy perystaltyczne jelit. Działa łagodnie żółciopędnie i słabo moczopędnie. Wyciągi z lnicy zastosowane zewnętrznie wywierają aktywność przeciwbakteryjną, przeciwzapalną i przyspieszającą gojenie ran. Wyciągi wodne z ziela lnicy stosuje się wewnętrznie w zaburzeniach refluksowych, objawiających się m.in. nieprzyjemnym chronicznym zapachem z ust, ponadto w łagodnych przewlekłych zaparciach z zaburzoną pracą jelit i dróg żółciowych. Przydaje się w fitoterapii dzieci oraz osób starszych, które mają problemy ze swobodnym przyswajaniem pokarmów i zaparciami. Więcej o lnicy, a także preparatach jakie można z nich zrobić znajdziedzie w innym moim tekście:

Lnica pospolita - ziele przeciwrefluksowe i łagodny laxans

 

Spotkane po drodze ładne stanowisko macierzanki piaskowej (Thymus serpyllum), czyli naszego rodzimego tymianku. Świetna przyprawa oraz ceniona roślina lecznicza. Z racji właściwości podobnych lub analogicznych do tymianku jest typowym środkiem wykrztuśnym, napotnym, przeciwbakteryjnym, wpływa ochronnie na miąższ wątroby, osłania górne drogi oddechowe. Jest pomocny przy kaszlu, chrypce, zaflegmieniu, chorobach bakteryjnych i schorzeniach układu moczowego. Mocny napar regeneruje błony śluzowe i pobudza krążenie krwi w układzie pokarmowym. Tymianek działa przeciwzapalnie oraz hamuje rozwój bakterii, drożdżaków i grzybów chorobotwórczych, m.in.: Helicobacter pylori, Mycobacterium tuberculosis, Moraxella catarrhalis, Klebsiella pneumoniae, Diplococcus pneumoniae, Candida albicans.

 

Każdy kontakt z przyrodą to zetknięcie się z tajemnicą. Nasze ograniczenia w poznaniu głębokich fundamentów sił natury są lekcją nieustającej pokory, zachwytu i trwogi. Taką ścieżką staram się kroczyć. Z jednej strony dla rozumu jest to niezwykle frustrujące, wiedza że życie jest za krótkie by cokolwiek z tego zrozumieć naprawdę dogłębnie, a jednocześnie dla duszy tajemnica istnienia jest jak nektar, który sączy się w oceanie utkanym z nieskończoności. 

poniedziałek, 17 lutego 2020

Umckaloabo - Extractum Pelargonium sidoidi jako lek przeciwwirusowy i immunomodulator

źródło obrazka: wikipedia
Różne gatunki roślin z rodzaju pelargonia (Pelargonium) z rodziny bodziszkowatych (Geraniaceae) na terenach swojego endemicznego występowania (szczególnie na południu Afryki), są bardzo cenione przez tradycyjnych uzdrowicieli, ze względu na swoje lecznicze właściwości. Jednym z ciekawszych gatunków, który został bardzo dobrze przebadany, jest pelargonia afrykańska (Pelargonium sidoides). Często w literaturze wykorzystywana jest nazwa Umckaloabo. Roślina została tak nazwana przez afrykańskie plemię Zulu, co w ich języku oznacza "ostry kaszel". W medycynie ludowej stosowano wyciągi z korzeni Pelargonium sidoides DC. oraz Pelargonium reniforme Curt. jako lek na uporczywy kaszel, gruźlicę, problemy płucne, a także schorzenia jelit m.in. czerwonkę. Korzenie uważano za skuteczny środek w leczeniu chorób wątroby oraz bolesnego miesiączkowania. Roślina zyskała sławę w Europie dzięki swoim właściwościom przeciwgruźliczym. Wielu lekarzom i farmaceutom, którzy zaczęli stosować wyciągi z P. sidoides i P. reniforme, udawało się wyleczyć pacjentów ze zbierającej wówczas żniwo gruźlicy (tuberculosis). Oba gatunki pelargonii są do siebie podobne, były często mylone w przeszłości, ale używane do tych samych celów. Oba gatunki są uznawane przez monografie Europejskiej Farmakopei. Rośliny można odróżnić od siebie na podstawie kształtu liści, koloru kwiatów oraz pyłku. Pelargonium sidoides charakteryzuje się ciemno czerwonymi do całkiem czarnych kwiatów, sercowatymi liśćmi i żółtawym pyłkiem. Natomiast Pelargonium reniforme posiada zygomorficzną główkę kwiatową w kolorze purpury, z dwoma charakterystycznymi paskami na górnych płatkach, a także biało-zielonawy pyłek. Korzeń P. sidoides jest wyraźnie ciemniejszy i najczęściej występuje w kolorze ciemnego brązu, podczas gdy ta sama część P. reniforme jest zwykle jaśniejsza, a nawet występuje w kolorze żółtawym. W badaniach klinicznych pelargonia afrykańska dała się poznać jako roślina bezpieczna, skuteczna u dzieci i dorosłych o znaczącym działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwwirusowym, szczególnie w infekcjach dróg oddechowych oraz zatok. Pozwalała skracać czas choroby, a także redukować dawki paracetamolu w ostrym zapaleniu migdałków i nieżycie oskrzeli. Przeciwwirusowe właściwości rośliny zostały również nieźle ustabilizowane w powszechnych wirusowych infekcjach objawiających się ostrym zapaleniem dróg oddechowych i gorączką, czyli potocznym "przeziębieniem". Przyjmowanie ekstraktów z P. sidoides skutkowało mniejszą ilością dni opuszczonych w pracy, lepszą jakością snu i zmniejszoną podażą paracetamolu. Paracetamol to środek bardzo często używany przez ludzi w różnego typu dolegliwościach bólowych i stanach gorączkowych.
Zbiór świeżego korzenia Pelargonium sidoides z komercyjnej plantacji; źródło: Brendler T., van Wyk B.-E. A historical, scientific and commercial perspective on the medicinal use of Pelargonium sidoides (Geraniaceae), 2008

Surowcem zielarskim jest korzeń pelargonii afrykańskiej (Radix Pelargonii sidoidi) występujący zwykle w formie wysuszonego, ciętego korzenia. Według Farmakopei Europejskiej 9 (2016) korzeń powinien zawierać nie mniej niż 2% kompleksu tanin w przeliczeniu na pochodne pirogalolu. Pochodne pirogalolu m.in. epigallokatechiny i inne flawonole (epicatechin, epigallocatechin, epigallocatechin-3-O-gallate) z Pelargonium sidoides wykazały właściwości antyadhezyjne, czyli blokujące adhezję (przyleganie, wnikanie) bakterii oraz wirusów do komórek nabłonkowych. Mechanizm ten w głównej mierze odpowiada za kluczowy wektor infekcji w postaci szybkiego namnażania i kolonizacji/inwazji/internalizacji tkanek przez patogeny. Mechanizm ten jest obecnie przedmiotem badań i daje nadzieję w leczeniu wirusa HIV. Ekstrakt z Pelargonium sidoides wykazał bowiem silne właściwości przeciwko HIV-1. Ekstrakt z korzenia rośliny chroni układ fagocytów jednojądrzastych i makrofagów przed infekcją szczepami X4 i R5 wirusa HIV-1, w tym izolatów klinicznych. Odkryto, że ekstrakt z P. sidoides wchodzi w interakcję bezpośrednio z głównym wektorem wirulencji, blokując przyłączanie cząsteczek HIV-1 do atakowanej komórki i tym samym chroniąc komórki przed wniknięciem wirusa. Uważa się, że owy mechanizm jest mediowany głównie przez kwasy fenolowe, flawonoidy, flawonole wspólnie z proantocyjanidynami i fitosterolami. Jednymi z głównych związków w korzeniu P. sidoides są kumaryny. Związki te są znajdowane głównie w rodzinach Apiaceae, Rutaceae i Asteraceae (znalezione w około 150 gatunkach roślin). Dla roślin z rodzaju Pelargonium charakterystyczne jest posiadanie rzadkich rodzajów związków kumarynowych. Oprócz pospolicie występującej skopoletyny, pozostałe kumaryny posiadają trzy i cztery podstawniki -OH na pierścieniu aromatycznym. Takie połączenie jest spotykane bardzo rzadko w królestwie roślin, choć w rodzaju Pelargonium, zdaje się być one czymś powszechnym. Główne kumaryny jakie znaleziono w korzeniu to: umckalina = 5,6,7-trimethoxycoumarin; fraksetyna = 6,8-dihydroxy-7-methoxycoumarine; artelina = 6,8-dihydoxy-5,7-dimethoxycoumarine; skopoletyna oraz umckalin-7-β-glucoside i 5,6-dimethoxycoumarin-7-sulfate. Koncentracja kumaryn jest wyższa w P. sidoides niż P. reniforme, który dostarcza analogicznego surowca zielarskiego. Ogólnie przyjmuje się, że średnia koncentracja kumaryn w korzeniu P. sidoides wynosi w przybliżeniu 0,05% w suchej masie, a umckalina odpowiada za około 40% sumy związków kumarynowych. Kumaryny zawarte w korzeniu rośliny są ważne w kontekście aktywności przeciwbakteryjnej i przeciwwirusowej. Wyizolowane frakcje kompleksów kumarynowych wykazały aktywność przeciwko bakteriom Gram-ujemnym (Klebsiella pneumoniae, Escherichia coli, Pseudomonas aeruginosa, Haemophilus  influenzae), a także Gram-dodatnim (Streptococcus  pneumoniaeStaphylococcus  aureus). Wiele substancji zawartych w korzeniu P. sidoides wchodzi ze sobą w synergię, wpływając na siebie i zwiększając zakres oraz efektywność preparatów na bazie korzenia. Dzięki stymulacji mechanizmu śluzowo-rzęskowego w układzie oddechowym, wyciągi z korzenia nasilają działanie wykrztuśne, pomagając oczyścić tkanki z patogenów. Ekstrakty z P. sidoides działają immunomodulacyjnie przez stymulacje makrofagów do fagocytozy. Zwiększają produkcję interleukin-1, -12, -18, TNF-α, IFN-α i IFN-γ oraz syntezę tlenku azotu. Zatem roślina może być skuteczna nie tylko w infekcjach drobnoustrojowych, ale również chorobach dróg oddechowych o podłożu niebakteryjnym oraz w pasożytach zewnątrzkomórkowych. Badania wykazały również, że ekstrakty z P. sidoides skutecznie hamują przyleganie pałeczek Helicobacter pylori do błony śluzowej przewodu pokarmowego, a także hamuje namnażanie wirusa opryszczki wargowej (HSV-1) i genitalnej (HSV-2), który jest hamowany na każdym etapie infekcji. Dzięki inhibicji mechanizmów adhezyjnych bakteryjnych i wirusowych w stosunku do komórek nabłonkowych, ekstrakty z P. sidoides potrafią znacząco ograniczyć rozprzestrzenianie infekcji w drogach oddechowych, co istotnie skraca czas choroby.


W licznych badaniach klinicznych, gdzie wyciągi z P. sidoides sprawdziły się, używany był opatentowany ekstrakt o nazwie EPs 7630, który jest etanolowym (11%) ekstraktem z korzeni Pelargonium sidoides (DER 1 : 8-10). Dzięki ustabilizowanej metodzie ekstrakcji taki wyciąg zawiera szerokie spektrum substancji czynnych: pochodne purynowe (2%), kumaryny (2%), peptydy (10%), węglowodany (12%), minerały (12%) i oligomeryczne prodelfinidyny (40%). Ponadto występują związki kumarynowe i proantocyjanidyny. Z ekstraktu EPs 7630 wyizolowano epigallo- i gallokatechiny. Na rynku dostępny jest niemiecki preparat o nazwie Umckaloabo, który zawiera ekstrakt EPs 7630 (w 10g = 9,75 ml preparatu znajduje się 8g 11% etanolowego ekstraktu z P. sidoides - 1:8-10). Niestety czasami jest on trudno dostępny, a także jest bardzo drogi. Mając dostęp do korzenia pelargonii afrykańskiej można samemu sporządzić swój własny ekstrakt i stosować w domowej fitoterapii. Ze względu na skuteczność rośliny warto też postarać się o sadzonki i spróbować hodować małą ilość w domu. Od dawna istnieje pogląd, że najbardziej wartościowe leki robi się ze świeżych roślin.


Ostatnio głośno jest o rozpestrzenianiu wirusa z rodziny koronawirusów (2019-nCoV), którego epidemia zaczęła się od chińskiego miasta Wuhan. Wirus powoduje ciężkie w przebiegu zapalenie płuc i infekcję dróg oddechowych. Obecnie koronawirus rozprzestrzenia się po świecie, choć wkłada się dużo wysiłku, aby ograniczyć jego wirulencję przez umiejętnie przeprowadzone kwarantanny, dezynfekcję i leczenie. Niestety liczba śmiertelnych przypadków, a także osób zarażonych rośnie. Kilka dni temu Chińczycy korzystając z usprawnionych metod diagnostycznych, oznajmili że w ciągu jednego dnia zarejestrowali 15 000 nowych przypadków zarażenia. W związku z tymi danymi, uzasadniona jest obawa ludzi przed tym nowym wirusem. Zacząłem się zastanawiać, który z naturalnych surowców roślinnych, nadawałby się do leczenia tego koronawirusa. Od razu na myśl przyszła mi właśnie pelargonia afrykańska i uważam, że mogłaby być ona dobrym środkiem, aby pomóc części pacjentom, złagodzić objawy lub nawet zatrzymać epidemię. Być może podawanie wysokiej klasy ekstraktów z Pelargonium sidoides mogłoby znacząco skrócić wirulencję wirusa, złagodzić przebieg choroby i przy odpowiedniej skali leczenia, wygasić epidemię. Roślina ta wydaje się idealnym kandydatem na dobrej klasy lek przeciwwirusowy ze względu na jej poznane właściwości przeciwwirusowe, a także mechanizmy przeciwdziałające adhezji nawet tak zjadliwych wirusów jak HIV-1. Nie jest znane pochodzenie koronawirusa 2019-nCoV. Spekuluje się, że został przeniesiony na człowieka ze zwierzęcia. Istnieją też hipotezy, że wirus wydostał się ze specjalistycznego laboratorium. Zadziwiającym zbiegiem okoliczności wydaje się być fakt, że w epicentrum epidemii - mieście Wuhan - znajduje się nowoczesne laboratorium Wuhan Institute of Virology, gdzie bada się wirusy, a także tworzy nowe na potrzeby badań naukowych. Po wybuchu epidemii koronawirusa w Wuhan, pod adresem instytutu padło wiele oskarżeń w kontekście wydostania się go właśnie z tamtejszego laboratorium oraz pracy nad bronią biologiczną. Oskarżenia te szybko zostały określone mianem teorii spiskowej i odrzucone przez głównych ekspertów wirologii, ale ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy mają oni pewność o całkowicie naturalnym pochodzeniu 2019-nCoV. Oliwy do ognia dolała praca indyjskich badaczy pt. "Uncanny similarity of unique inserts in the 2019-nCoV spike protein to HIV-1 gp120 and Gag". Autorzy twierdzą, że przebadali całą dostępną i aktualną sekwencję wirusa 2019-nCoV, aby lepiej zrozumieć jego ewolucję i nieznane cechy. Za pomocą narzędzi do modelowania obliczeń, wygenerowali pełną sekwencję filogenetycznego drzewa koronawirusów. Ustalili najbliższego krewnego nowego koronawirusa (ustalono, że najbliższym krewnym jest SARS GZ02) i zbadali glikoproteinowe sekwencje obu wirusów. Badanie glikoprotein S jest kluczowe dla mechanizmów wirulencji koronawirusów. Glikoproteina S tych wirusów dzieli się na dwie podjednostki: S1 - podłącza wirion do membrany komórkowej, komunikując się z receptorem gospodarza, inicjuje infekcję; S2 - pośredniczy w fuzji między wirionem i membranami komórkowymi, umożliwiając endocytozę wirusa (penetracja komórki przez wirusa za pomocą rozerwania endosomów). Indyjscy badacze dokładnie zbadali glikoproteinę S wirusa 2019-nCov, a także wygenerowali jej model 3D używając SWISS-MODEL online server oraz oprogramowania PyMol. Przeprowadzili oni kodowanie sekwencyjne glikoprotein S za pomocą oprogramowania MultiAlin i odkryli cztery nowe genetyczne inserty w proteinie 2019-nCoV: "GTNGTKR" (IS1), "HKNNKS" (IS2), "GDSSSG" (IS3) oraz "QTNSPRRA" (IS4). Ku zaskoczeniu indyjskich autorów takie sekwencyjne inserty nie występowały w glikoproteinie S najbliższego krewnego - SARS CoV, ale również w żadnym innym przedstawicielu rodziny Coronaviridae. Badacze stwierdzają, że jest mało prawdopodobne, aby takie unikalne inserty pojawiły się w wirusie naturalnie w tak krótkim czasie. Obecność insertów stwierdzono we wszystkich genomicznych sekwencjach wirusa 2019-nCoV, dostępnych z aktualnych klinicznych izolatów. W omawianej pracy przyjrzano się również samym insertom i nieoczekiwanie ustalono, że są one zgodne z ludzkim HIV-1. Obecność tych insertów wiązana jest ze zwiększonym powinowactwem wirusa wobec receptorów komórek gospodarza, a to może oznaczać zwiększoną siłę infekcji komórek gospodarza przez nowego koronawirusa, a także mutacji, która umożliwiła tropizm wirusa ze zwierzęcia na człowieka. Wymiana genetycznego materiału między wirusami jest dobrze znana i uważana za główne ryzyko mutacji i wirulencji wirusów. Obecność motywów zgodnych z HIV-1 w 2019nCoV są niejasne, ale wymagają intensywnego zbadania w kontekście powiązań i genetycznych wymian między niespokrewnionymi wcześniej wirusami. Autorzy na koniec pracy stwierdzają, że potrzeba dalszych badań i wyjaśnienia niekonwencjonalnej ewolucji nowego koronawirusa. Praca jest dostępna na bioRxiv jako preprint i została póki co wstrzymana i czeka na potwierdzenie innych badaczy. Zdążyła odbić się już jednak dużym echem i została mocno skrytykowana przez niektórych ekspertów. Indyjscy bioinformatycy z prestiżowych uniwersytetów w New Delhi użyli kilku niefortunnych zwrotów, które wywołały bardzo duży opór, ponieważ wskazywały, że napotkane zmiany w wirusie mogą nie być naturalne. Nie jestem ekspertem od wirusów, staram się zrozumieć zaistniałą sytuację, ale czytając tzw. "debunki" tej pracy, nie jestem do nich przekonany. Główne zarzuty tyczą się kilku niefortunnych sformułowań, a także tego, że zgodność napotkanych insertów z HIV-1 to z pewnością przypadek. Autorzy zadeklarowali, że nie było ich intencją podsycanie teorii spiskowych, ale czuli się w obowiązku przedstawić uzyskane przez nich dane. Zadeklarowali też jeszcze raz przeanalizować dane i przesłać pracę ponownie. Mam nadzieję, że również inni badacze z jak najczulszą dokładnością spróbują potwierdzić lub obalić wyniki indyjskich autorów. Osobiście nie wiem co o tym myśleć, jak wspomniałem nie jestem ekspertem od wirusów, ale dane z przytoczonej pracy są zastanawiające. Mimo wszystko staram się pozostać sceptyczny i póki co większe prawdopodobieństwo przypisuje naturalnym źródłom mutacji nowego koronawirusa, gdzie mechanizm jest podobny do jego najbliższego krewnego, czyli wirusa SARS, który przeszedł z nietoperza na człowieka.

Sekwencje glikoprotein S wirusów 2019-nCoV i SARS z widocznymi insertami; źródło: Pradhan et al. Uncanny similarity of unique inserts in the 2019-nCoV spike protein to HIV-1 gp120 and Gag; bioRxiv 2020
Pasujące sekwencję 2019-nCoV z HIV-1; źródło: Pradhan et al. Uncanny similarity of unique inserts in the 2019-nCoV spike protein to HIV-1 gp120 and Gag; bioRxiv 2020
No dobrze dosyć już dygresji o koronawirusie i wracamy do głównego tematu tego tekstu, czyli do pelargonii afrykańskiej i ekstraktu z niej.


Extractum Pelargonii sidoidi - Ekstrakt z Pelargonii afrykańskiej

Zdecydowałem się na zrobienie samodzielnie ekstraktu i produkcji własnego Umckaloabo. Taki ekstrakt ze względu na szeroki zakres działania, warto mieć w domowej apteczce, zwłaszcza jeśli istnieje ryzyko wzmożonej aktywności wirusowej, a także mutacji wirusów. Udało mi się zakupić surowiec w postaci korzenia pelargonii afrykańskiej w ilości 1 kg. Pomyślałem, że przeprowadzę kilku stopniową ekstrakcję, z czego najważniejszy stopień będzie tożsamy z ekstraktem EPs 7630, którego patent i opisy są dostępne w literaturze.


Rozdrobniony korzeń (najlepiej jest go zmielić) umieściłem w słoju i zalałem 11% roztworem etanolu w wodzie w proporcji 1:1. W praktyce wyszło na 1000 g korzenia - 2000 ml etanolu 11%. Następnie odstawiłem do maceracji w ciemne miejsce na 5 dni. Ważne jest codzienne wstrząsanie, aby ekstrakcja była możliwie najbardziej efektywna. Alkohol 11% uzyskałem rozcieńczając 250 ml 45% wódki z 774,8 ml wody przegotowanej chłodnej. Następnie materiał dokładnie wycisnąłem i przefiltrowałem surowy ekstrakt. Z 1000 g korzenia na 2000 ml eth 11% wyszło mi 230 ml ekstraktu. Zatem w przybliżeniu uzyskałem ekstrakt w proporcji 4:1. Postanowiłem ustabilizować ekstrakt dodając do niego miód. W tym celu wstawiłem ekstrakt do łaźni wodnej i nastawiłem temperaturę 45 stopni, a następnie na 230 części ekstraktu dodałem 30 części miodu i dokładnie wymieszałem. Ważne jest, aby nie przekraczać 45 stopni C. dodając miodu, ponieważ powyżej tej temperatury istnieje ryzyko wytworzenia się w miodzie hydroksymetylofurfuralu, który jest toksyczny dla pszczół i człowieka. Dlatego też przestrzega się przed podgrzewaniem miodu. Następnie zakonserwowany ekstrakt wstawiłem do lodówki.

Materiał roślinny, który poddałem filtracji pierwszego stopnia ponownie zalałem wodą letnią przegotowaną w stosunku 1:1 i odstawiłem do lodówki, do maceracji na 24h, co jakiś czas wyjmując i intensywnie wstrząsając. Następnie przecedzam i dokładnie filtruje. Uzyskany wyciąg wlewam do płaskiego naczynia i wstawiam do piekarnika 90-100 stopni w celu odparowania nadmiaru wody i zagęszczenia ekstraktu. Starałem się odparować dużą ilość wody. Przykładowo jeśli na drugim etapie ekstrakcji wyszło mi 2000 ml wyciągu wodnego to staram się odparować wodę, aby uzyskać maksymalnie 200 ml zagęszczonego wyciągu. Opcjonalny jest jeszcze trzeci stopień ekstrakcji, czyli ponowne zalanie materiału roślinnego wodą letnią przegotowaną, następnie doprowadzenie do wrzenia i gotowanie 5 minut, odstawienie na noc do maceracji, następnie przefiltrowanie i analogiczne odparowanie większości wody. Jednak trzeci stopień nie jest konieczny. Do uzyskania pełnowartościowego ekstraktu wystarczy dwustopniowa maceracja.


Zatem po uzyskaniu odpowiednio stężonych wyciągów, łączę je ze sobą i wkładam ponownie do łaźni wodnej, dodaje miodu w celu lepszej stabilizacji ekstraktu, pamiętając by nie przekroczyć 45 stopni C. Dodałem 30-50 części miodu, dokładnie wymieszałem i ekstrakt przelałem do szklanych butelek z ciemnego szkła. Tym samym uzyskałem około 500 ml ekstraktu z korzenia pelargonii afrykańskiej w proporcji 4:1. Obliczyłem, że około 10 ml ekstraktu zawiera ekwiwalent 43 g korzenia. Oznacza to, że ekstrakt jest bardzo mocny i jego dawkowanie powinno być ostrożne. Ja przetestowałem na sobie dawki od 1 ml, przez 5-10 ml 2-3x dziennie i nie stwierdziłem żadnych reakcji ubocznych. Używanie takiego mocnego ekstraktu ma sens kiedy jesteśmy wyjątkowo narażeni na infekcję wirusową lub pojawiają się już jej symptomy. Może też być skuteczny przeciwko koronawirusowi 2019-nCoV, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę inserty HIV-1, mające potencjalną zdolność podnoszenia wirulencji chińskiego wirusa. Ekstrakty z P. sidoides ze swoją zdolnością inhibicji adhezji HIV-1, mogłyby być ciekawą opcją w leczeniu wirusa i ograniczeniu epidemii. Podejrzewam, że podawanie chorym standaryzowanego ekstraktu EPs 7630, mogłoby dać pozytywne rezultaty. Zatem z ekstraktem sporządzonym moją metodą należałoby się obchodzić ostrożnie, ponieważ jest niewiele informacji na temat konkretnych dawek korzenia. Natomiast ekstrakt EPs 7630 (DER 1:8-10) zalecany jest w dawkach: 1,5 ml (10 kropli) 3x dziennie przed posiłkiem dla dzieci poniżej 6 roku życia; 3 ml (20 kropli) 3x dziennie przed posiłkiem dla dzieci od 6-12 roku życia; 4,5 ml (30 kropli) 3x dziennie przed posiłkiem dla osób powyżej 12 roku życia. Kuracja powinna trwać maksymalnie 3 tygodnie, po czym należy zrobić przerwę. Wznowić w razie potrzeby lub ponownego pojawienia się objawów.

Ekstrakt z Pelargonium sidoides wskazany jest w infekcjach dróg oddechowych, gruźlicy, zapaleniu płuc, przeziębieniu, grypie, infekcjach wirusami HIV-1, HSV-1, HSV-2, zalegającej wydzielinie, ropnym zapaleniom zatok, oskrzeli, anginie, spadku odporności, podwyższonej aktywności wirusowej, chronicznym kaszlu, nieżycie oskrzeli, zakażeniu Helicobacter pylori. Generalnie ekstrakty w zalecanych dawkach zostały uznane za bezpieczne, choć istnieją doniesienia, że chroniczne użycie może powodować uszkodzenia wątroby, nie jest to jednak z całą pewnością potwierdzone. Brak również danych na temat stosowania wyciągów/ekstraktów w ciąży lub podczas karmienia.

Więcej informacji na temat Pelargonii afrykańskiej w praktycznej fitoterapii, a także trochę danych klinicznych można znaleźć na moim innym blogu Botanicznej Galaktyce. Zamieściłem tam wpis pt. Pelargonia afrykańska - Pelargonium sidoides w praktycznej fitoterapii.

Piśmiennictwo:

Committee on Herbal Medicinal Products (HMPC), Assessment report on Pelargonium sidoides DC and/or Pelargonium reniforme Curt., radix, 2018

Helfer M., Koppensteiner H., Schneider M., Rebensburg S., Forcisi S., Muller C., Schmitt-Kopplin P., Schindler M., Brack-Werner R., The Root Extract of the Medicinal Plant Pelargonium sidoides Is a Potent HIV-1 Attachment Inhibitor, PLOSone 2014

Kołodziej H., Antimicrobial, Antiviral and Immunomodulatory Activity Studies of Pelargonium sidoides (EPs® 7630) in the Context of Health Promotion, Pharmaceuticals 2011

Schapowal A., Dobos G., Cramer H., Chung Ong K., Adler M., Zimmermann A., Brandes-Schramm J., Lehmacher W., Treatment of signs and symptoms of the common cold using EPs 7630 - results of a meta-analysis, Heliyon 2019

Pradhan P., Kumar Pandey A., Mishra A., Gupta P., Kumar Tripathi P., Balakrishnan Menon M., Gomes J., Vivekandan P., Kundu B., Uncanny similarity of unique inserts in the 2019-nCoV spike protein to HIV-1 gp120 and Gag, bioRxsiv 2020

Babicki J. Pelargonia afrykańska - Pelargonium sidoides w praktycznej fitoterapii, Naturoterapia w Praktyce, 2017